lipca 12, 2015

TRYMESTR I - TYDZIEŃ 8 (4)

Ten tydzień zleciał jeszcze szybciej niż poprzedni, mam wrażenie, że kolejne pewnie zlecą jeszcze szybciej. A więc jak wyglądało moje tygodniowe życie....
- zaczęły się zaparcia, to jest coś okropnego, oczywiście długo nie trwają, jest to zastój 1-2 dniowy, ale jeżeli ktokolwiek miał z tym jakieś do czynienia wie, że to nic przyjemnego,
- zaczął swędzieć mnie brzuch, jest to na pewno spowodowane tym, że już od 3 miesiąca więc od poniedziałku.... zaczyna się większy przyrost brzuszka, smaruje się specjalnymi balsamami przeciw rozstępom, więc mam ogromną nadzieje, że jakiekolwiek defekty będą minimalne,
- zaczęły się sny, od 2 dni, kiedy zasypiam za każdym razem mi się coś śni, są one dziwne, bardzo realne,
- w tym tygodniu cały czas mam ochotę na coś słodkiego, cokolwiek oby miało to w sobie czekoladę,
- zaczęły mi wypadać włosy i to na prawdę w dość sporych ilościach, nie ukrywam tego, że zawsze przy kąpieli widziałam jakąś tam ilość włosów, ale od 2 dni, kiedy myje włosy jest ich na prawdę sporo.

Najbardziej jestem zadowolona z tego, że nie mam ostrych mdłości i nie wymiotuje to na prawdę ułatwia mi funkcjonowanie, bo jakby nie było jeżeli chodzi o początki ciąży to chyba jest najbardziej uciążliwe. Moja cera zupełnie się nie zmieniła, na pewno nie najgorsze wręcz przeciwnie mam wrażenie, że jest bardziej gładka, nie mam żadnych wyprysków, piersi nadal mnie bolą, już nie tak  mocno, ale jeszcze bolą, moja miseczka D-E odczuwa to bardzo.

Buziaki wielkie kochani, do następnego.


9 komentarzy:

  1. Nawilżaj ciało, bo to bardzo ważne. Ja po ciąży nie mam ani jednego rozstępu. Po dziś dzień się nawilżam (Tośka jest już 106 dni na powierzchni :D). Jak zaparcia są dokuczliwe i "specjalne pokarmy" nic nie dają, kup czopki glicerynowe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Codziennie nawilżam ciało specjalnymi balsamami. Mam nadzieje, że ominą mnie straszliwe rozstępy. Aż takich zaparć na szczęście nie mam, staram się codziennie wspierać się żywnością, która mi pomoże w prawidłowym funkcjonowaniu jelit :)

      Usuń
  2. U mnie brzuch zaczął się pojawiać na poważnie dopiero w 5-tym miesiącu a dopiero pod koniec zaczął być wyraźnie widoczny. Ale też się smarowałam kremami nawilżającymi przez cały czas i też czasem swędział. No ale na szczęście 0 rozstępów. A jeśli chodzi o słodycze to przez całą ciążę nie mogłam patrzyć na nic słodkiego bo skręcało mnie na sam widok jak po cytrynie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie mąż już się mnie dopytuje, kiedy będzie widać brzuch :) sama nie mogę się doczekać. Kremy to podstawa, smaruje się codziennie. A słodycze... mmmm pychota :P

      Usuń
  3. Ja niestety mam rozstępy. Na piersiach, bo nie zdążyłam zareagować tak szybko się podwoiły, a także teraz na biodrach - pojawiły się dopiero w ósmym miesiącu, już się cieszyłam, że mnie to ominie... Pojawiły się i mimo smarowania chyba się powiększają :((
    Pozdrawiam

    http://bellazpociagu.blogspot.ie/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet jeżeli się pojawią u mnie nie będę rozpaczała, najważniejsze oby moje maleństwo było zdrowe. Chociaż nie ukrywam, że miło by było gdybym nie miała z tym problemów, ale to pewnie większość kobiet by chciała. :)

      Usuń
  4. Na zaparcia- ktore mialam od poczatku ciazy- polecam len mielony. Zalewasz lyzeczke goraca woda i jesz taka papke. Jest malo smaczna, ale skuteczna. Ja robilam tak dwa razy dziennie, popijalam duzo wody, owoce i nabial. Pomoglo ;).
    Brzuszek smaruj intensywnie, ja smaruje dwa razy dziennie i poki co- a jestem w ostatnim miesiacu- nie mam rozstepow. Moze to kosmetyki, moze to moja skora, ale dziala ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też piłam taki len w ciąży. Nie na zaparcia w prawdzie tylko na problemy z żołądkiem. Prawie przez połowę ciąży miałam dużą nietolerancję na wiele produktów i ból żołądka towarzyszył mi non stop. Ha, już prawie o tym zapomniałam, taki to był dla mnie drobiazg. Ale len jest faktycznie bardzo dobry i zdrowy. No i mnie akurat smakuje tak zrobiony len.

      Usuń
    2. Jeszcze przed ciążą próbowałam pić len ze względu na swoje pozytywne działanie, nie ma mowy, nie mogłam, miałam wrażenie jakbym piła coś wstrętnego, nie chciało przejść przez gardło, ale za to dodawałam do jogurtów itp.

      Usuń