TRYMESTR II - TYDZIEŃ 13 (13)

Mogę powtarzać co tydzień jak bardzo jestem szczęśliwa, sama świadomość, że pod moim sercem rozwija się moje, cudowne maleństwo. Tygodnie mijają bardzo szybko, a więc czas, żeby podsumować kolejny tydzień.
Poprzedni tydzień czyli koniec trymestry I, nie należał do przyjemnych, ponieważ moje samopoczucie radykalnie się zmieniło - pogorszyło.
Jak co dzień (11.08) pojechałam do pracy, ale już nie czułam się dobrze, temperatura bardzo mnie dobiła, nie miałam czym oddychać, zaczęłam mieć zawroty głowy, a do tego siedzenie 8 godzin w pomieszczeniu z klimatyzacją zamieniło się w przeziębienie, niezłym zaskoczeniem były również plamy, które pojawiły się na udach i rękach, nie chciałam czekać bo na prawdę byłam zaniepokojona i umówiłam się do lekarza rodzinnego.
LUDZIE ! to jakaś paranoja, byłam u p. doktor, która stwierdziła, że plamy to pokrzywka - hello ! chciałoby się krzyczeć o idiotyzmie, powiedziałam wszystko to co mi dolegało, że temperatura bardzo negatywnie zaczęła wpływać na moje samopoczucie, czuję się bardzo źle, jestem podziębiona.
Pani doktor stwierdziła ,,muszę przepisać antybiotyk", wiec ja do niej jak do człowieka powtarzam jeszcze raz, że chyba antybiotyków w ciąży się nie przepisuje ? i proszę tego nie robić bo na pewno ich nie wykupię. No proszę Was lekarzem nie jestem, ale od zawsze unikałam antybiotyków w trosce o swój żołądek i zdrowie. Ale wybaczcie, tego nie da się nazwać leczeniem.
Pani doktor dała mi skierowanie do dermatologa na pokrzywkę. 
Zaczęłam się jeszcze bardziej obserwować, ponieważ miałam podejrzenia, że przyczyną plam mógł być nabiał, jak byłam mała rodzice musieli odstawić mleko/kaszki itp. ponieważ mój organizm reagował alergią, i tak każdego dnia się obserwował, wreszcie doszłam w czym leży przyczyna.
Od początku mojej ciąży przyjmowałam kwas foliowy oraz witaminy, tak kazał lekarz prowadzący ciąże, ale nie przeczytałam ulotki w witaminach, co się okazało one również mają w składzie kwas foliowy. Więc ilość jaką przyjmowałam była za dużo i dlatego pojawiła się alergia skórna. Od paru dni nie przyjmuje kwasu a tylko witaminy i plam nie mam.
Pani doktor dała mi zwolnienie do 21.08 oczywiście musiałam powtórzyć pielęgniarce, która wypisywała mi zwolnienie, że poproszę wypisać zwolnienie ze 100% wynagrodzeniem, bo takie mi się należy, wypisała, dała, więc proszę żeby Pani pokazała gdzie na zwolnieniu jest zaznaczone, że 100% wynagrodzenia ,,o jej nie napisałam" normalne to ?
Oprócz tego wszystkiego czuje się bardzo ociężała, brzuch nadal ciągnie, najbardziej uciążliwy jest ból nie tyle samych piersi jak sutków, jest tak intensywny, że w momencie, kiedy bardzo delikatnie się dotknę boli jak cholera... da się żyć, ale piersi mam spore więc boli mocniej.
Nie ukrywam, że odpoczynek w domu zrobił mi bardzo dobrze, mogę się położyć, posiedzieć, odpocząć, ale tęsknie do pracy. W poniedziałek wracam i mam nadzieje, że już więcej nie będę musiała korzystać ze zwolnień.
Najbardziej przerażona jestem wyglądem mojej cery, pogorszyła się strasznie, mam krosty i to takie bolące, próbowałam pasty do zębów, owszem fajnie je wysuszyło, ale pomimo tego wyglądam jak nastolatka z problemem trądzikowym. Nawet porządna tapeta ich nie ukryje. Da się żyć prawda, ale nieprzyjemny widok.

Kochani tak wyglądał mój kolejny tydzień, siedzę w domku, mam sporo czasu na przyjemności i odpoczynek, tęsknie do pracy i chętnie do niej wrócę. Czuję się w normie, a teraz czekamy na informację o płci maleństwa.

Pozdrawiam Wszystkich odwiedzających :)

4 komentarze:

  1. To życzę Tobie poprawy samopoczucie, dużo zdrówka i prawdziwych specjalistów... Jeśli chodzi o cerę, to w ciąży też mi się pogorszyła. Ale jakoś się tym nie przejmowałam. Byłam oazą spokoju i pełna optymizmu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie się troszeczkę sytuacja uspokoiła jeżeli chodzi o mój spokój i optymizm. Miałam parę dni, że wybuchałam taką złością, frustracją, nerwami, że już chciałam się z domu wyprowadzać, mąż usłyszał ode mnie chyba wszystko co możliwe. Na OGROMNE szczęście sytuacja się unormowała :)

      Usuń
  2. Ja też miałam gorszą cerę w ciąży. Po porodzie wszystko piękne i gładkie. I też zdarzyło mi się, że lekarz przepisał mi antybiotyk w ciąży. Nawet nie powiedział, że to antybiotyk i dopiero pani w aptece mnie o tym uświadomiła. Ładnie podziękowałam i nie wykupiłam. Byłam zła, za to, że lekarz mnie nie informuje o takich rzeczach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie tacy lekarze mogliby narobić niezłych problemów. Nie wykupuję nigdy recept, ponieważ moja doktor rodzinna chyba pomyliła się z powołaniem, na ból klatki piersiowej wypisała mi tabletki na stwardnienie rozsiane. Więc wolę nie.....

      Usuń