NIE PAL W CIĄŻY - NIE ZABIJAJ MIŁOŚCI (16)

Ostatnio buszując na blogach, znalazłam kilka postów poruszających temat palenia papierosów w ciąży. I jak tutaj siedzę i również zacznę poruszać ten temat to uwierzcie, że temat palenia w ciąży wywołuje we mnie ogromną złość i brak szacunku do takiej kobiety.
Zacznę od początku, nie to, że jestem święta, bo sama bardzo długi okres czasu paliłam papierosy, może nie był to ogromny nałóg, bo paczka papierosów starczała mi na od 3 nawet do 7 dni, co nie oznacza, że jednak byłam uzależniona, bo codziennie musiałam palić, oczywiście nie zawsze było kolorowa, ze paczka starczała na tydzień, w późniejszym czasie i dobrym towarzystwie paczka starczała na dzień ewentualnie dwa. I nie raz próbowałam rzucić, twierdząc, że to po prostu głupota.
Od samego początku twierdziłam, że jak zajdę w ciąże, to tego syfu nie dotknę i tak też zrobiłam i oczywiście już nie mam zamiaru wracać do tak wstrętnego nałogu. Kiedy paliłam sprawiało mi to przyjemność, wyjść na jednego papieroska na totalne rozluźnienie, najbardziej lubiłam palić papierosy w samochodzie jeżdżąc na studia, żałosne prawna ? z perspektywy czasu i owszem, wtedy to nie było żałosne, a sprawiało mi przyjemność, wiecznie tłumacząc, że przecież każdy człowiek jest od czegoś uzależniony, wiec ja sobie popalam. To mnie w ogóle nie usprawiedliwiało.
Dziś mogę nazwać siebie matką, bo w moim łonie rozwija się moje najcudowniejsze, wymarzone, upragnione dziecko. Nie mogłabym świadomie zatruwać własne dziecko, no bo jaka ,,normalna" matka mogłaby robić coś takiego ? - żadna.
Kilkanaście razy byłam świadkiem w moim mieście, gdzie widziałam kobietę w zaawansowanej ciąży idąca z papierosem, hmm żeby ona tylko szła,  po prostu szła i jarała jak mops. Wstrętny widok. Reaguję na coś takiego bardzo wybuchowo, wręcz z nienawiścią. Może za bardzo emocjonalnie do tego podchodzę, lecz problem wbrew pozorom jest bardzo poważny.
Jeżeli czytają to kobiety, które palą, chcę dać Wam powód, dla którego natychmiast powinnyście rzucić ten syf. Kiedy fundujesz swojemu dziecku dym papierosowy możesz doprowadzić do:
- przedwczesnego porodu,
- dziecko może się urodzić nawet o 200-300g mniej niż dzieci zdrowe,
- maleństwo rodzi się słabsze i często pojawiają się problemy sercowo - naczyniowe,
- wad wrodzonych,
- poronienia,
- urodzenia martwego dziecka,
- wczesnego odklejenia się łożyska i pęknięcia błon płodowych,
- narażasz dziecko na działanie ok. 4 tys. substancji chemicznych z czego czterdzieści może powodować raka,
- pozbawiasz swojego dziecka tlenu, które jest niezbędne do prawidłowego wzrostu i rozwoju,
- dziecko, które jest narażone na 9 m-e zatruwanie jego inteligencja po porodzie może być znacznie mniejsza niż dziecka matki nie palącej, 
- narażasz własne dziecko na SIDS (zespół nagłej śmierci łóżeczkowej) 

Kobiety nie sztuka chcieć ,,posiadać" dziecko, od pierwszych sekund w Twoim łonie trzeba zapewnić wszystkiego co najlepszego, nie ryzykuj, nie igraj, to Twoje dziecko, będzie potem patrzyła na nie każdego dnia i miej świadomość, że jeżeli palisz, przyczyniasz się do gorszej jakości jego życia.
Czy na prawdę się opłaca ? -NIE 

NIE PAL W CIĄŻY - NIE ZABIJAJ MIŁOŚCI  

 


Źródła z których korzystałam pisząc post: 
- http://www.poradnikzdrowie.pl/ciaza-i-macierzynstwo/przed-ciaza/Jakie-sa-skutki-palenia-papierosow-w-ciazy_33532.html
- https://parenting.pl/portal/palenie-w-ciazy
- http://babyonline.pl/skutki-palenia-w-ciazy-8-powodow-by-przestac-palic-w-ciazy,co-mi-wolno-w-ciazy-artykul,6836,r1p1.html


Patroni medialni akcji :


Rzecznik Praw Dziecka

Familie

Mądrzy Rodzice

Mądrzy Rodzice

6 komentarzy:

  1. Przeraża mnie widok palącej matki a nawet osób towarzyszących... :/

    OdpowiedzUsuń
  2. Super, że i Ty dołączyłaś do akcji!
    To straszne, że niektóre kobiety mają głęboko w dupie zdrowie swojego bezbronnego dziecka. Sama paliłam siedem lat, podobnie jak ty - paczka starczała na kilka dni, gdy kogoś częstowałam, na ponad tydzień gdy jarałam sama. Ale w momencie zobaczenia dwóch kresek oddałam całą paczkę koleżance. Od tego dnia nie stanęłam na kilka metrów odległości od kogos kto pali. Unikam tego smrodu. Gdy czytam wypowiedzi matek palących że nikt nie jest święty, że mają problemy i ta fajka ich "zbawia" bo palą już kilka lat i nie tak łatwo rzucić to chce mi się im śmiać w twarz, bo wiem jak trudno jest wytrzymać bez dymka tak długi czas, gdy wcześniej każdy poranek zaczynał się papierosem... Ale się da! Sama daję radę bez problemu, bo wiem, że nie mogłabym truć mojego ukochanego dziecka!
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Akcja ważna. Widziałam gdzieś filmik jak rusza się dziecko zdrowe i to którego matka paliła (albo piła, ale to chyba podobnie wpływa). Różnice są ogromne. A przedwczesny poród to jest coś strasznego. Chociaż matka, która pali w ciąży to i tym się pewnie nie przejmie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak widzę ciężarne palące papierosy to krew mnie zalewa!!! Albo te co piją piwo karmiąc malucha piersią....... no słów mi brak!

    OdpowiedzUsuń
  5. Wczoraj oglądałam film o kobietach z Meksyku które karmią piersią ale w międzyczasie pochłaniają butelki Coli, Colą faszerują mniejsze dzieci itd itd... i włosy zjeżyły mi się na głowie
    Tak samo reaguję kiedy widzę kobiety które palą w ciąży. W Anglii położna powiedziała mojej znajomej że może palić, jednego dziennie, że będzie to lepsze dla niej i maluszka, bo gdyby kompletnie rzuciła, dziecko czuloby że jest zestresowana, ale myślę też, że zgadzają się bo ten ich tytoń te ich papierosiki są naprawde o wiele słabsze niż nasze...Co nie oznacza że za tym jestem.

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak byłam ostatnio na USG to pod szpitalem stały sobie normalnie ciężarne (takie już tuż przed porodem, 9 miesiąc) i paliły fajki. Nic nie powiedziałam, nic nie zrobiłam, trochę żałuję, ale tak naprawdę co ja mogę? Uważam, że to straszne i naprawdę nie rozumiem jak można takie rzeczy robić własnemu dziecku. :(

    OdpowiedzUsuń