KOLEJKOWA REWOLUCJA (22)

Przypadkowo u pewnej blogerki przeczytałam o akcji prowadzonej dla kobiet w ciąży, jestem pod wielkim wrażeniem zainicjowania takiej formy rozgłosu, że kobieta nie powinna stać w kolejce nosząc pod sercem swoje maleństwo. Ja sama powtażam, że ciąża to nie choroba - już za chwilę zacznie się 19tydz. i całkowicie zmieniam zdanie o ciąży, może to i nie choroba, ale to moment w życiu kobiety, w jej organizmie, że funkcjonuje za dwie osoby, stanie w długiej kolejce jeszcze w upały ponad 30°C to żadna przyjemność, ja sama bardzo negatywnie odczułam taką temperaturę, która źle odbiła się na moim zdrowiu i skończyło się zwolnieniem lekarskim. Kiedyś normalnym było przepuszczanie kobiet w kolejkach: w urzędach, na poczcie, w sklepach i innych instytucjach, kobieta była szanowana, dzisiaj ? Tak mało empatii w ludziach.
Jeszcze na początku mojej ciąży uważałam, że głupio będzie kiedy poproszę o przepuszczenie mnie w kolejce, albo po prostu o ustąpienie miejsca, teraz zmieniłam swoje podejście, jeżeli czuję, że potrzebuję szybszego wyjścia z tłumu, to po prostu zrozumiałam, że robię to dla swojego dziecka i już się nie zastanawiam. Jeżeli ktoś nie ustąpi mi miejsca w kolejce, to świadczy tylko i wyłącznie o tym człowieku.Akcja porusza wreszcie normalność, która powinna być na porządku dziennym. Jeżeli jesteście zainteresowane akcją, możecie ją wesprzeć. Na stronie www.kolejkowarewolucja.pl możecie pobrać plakat i wybrać odpowiedni punkt do którego się udacie i poprosicie o rozwieszenie. Uważam, że kolejkowa rewolucja jest kreatywnym podejściem do kobiet w ciąży :) warta uwagi.

4 komentarze:

  1. A ja korzystam. Jeśli rzeczywiście kolejka jest dość długa to grzeczni pytam czy mogę zostać obsłużona pierwsza. Ciąża ma swoje prawa.

    OdpowiedzUsuń
  2. Heh, ja najgorzej w ciąży czułam się na samym początku. Oczywiście brzucha jeszcze nie było nic a nic widać. Wtedy właśnie unikałam w ogóle chodzenia do sklepu, bo wiedziałam, że nie wystoję w żadnej kolejce, i odpuszczałam zatłoczone autobusy, bo bałam się, że mogę stracić przytomność stojąc. A głupio było mi prosić o cokolwiek. Młoda zdrowa dziewczyna, bez brzucha i z jakiej racji, ktoś miałby mi ustąpić? A potem? Pod koniec ciąży miałam tyle energii, że wszystko mi było jedno czy stoję pięć minut czy pięć godzin.
    Ale początki miałam strasznie ciężkie. Niestety przywileje są tylko dla kobiet z widoczną ciążą a dla mnie to była sama końcówka gdy już żadnych przywilejów nie potrzebowałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam tak samo, unikałam tramwajów bo co chwilę mną szarpało a mi się unosiło... A brzuszka nie było widac jeszcze ;)

      Usuń
  3. Jestem teraz w 20tc i u mnie na początku było najgorzej- mdłości i cały czas było mi duszno i słabo. Kiedyś starsza pani poprosiła mnie o ustąpienie miejsca i po chwili wahania odmówiłam jej przepraszając, bo stwierdziłam, że ważniejsze jest dobro mojego dziecka niż bycie uprzejmą. Raz zdarzyło mi się poprosić siedzącego pana o ustąpienie miejsca. Staram się tego nie nadużywać- niestety u mnie ciąży jeszcze bardzo nie widać, a idą chłodne i obawiam się, że pomimo rosnącego brzuszka nie będzie jej widać dalej. Jeżeli dam radę będę stać w tramwaju- jeżeli będę się źle czuć poproszę o miejsce, bo do pracy jadę ponad pół godziny.
    Nie ma też co przesadzać i np. piętnować ludzi, którzy nam nie ustąpią( może po prostu nas nie zauważają?), bo ciąża to rzeczywiście nie choroba, ale z drugiej strony dlaczego my jako przyszłe mamy mamy narażać zdrowe i życie naszego maluszka jeżeli czujemy się słabo?

    OdpowiedzUsuń