września 29, 2015

TRYMESTR II - TYDZIEŃ 18-19 (23)

Czas tak szybko leci, że za moment będzie koniec ciąży, a syn tulony w moich rękach. Kolejne tygodnie za nami i nie ukrywam faktu, że moje samopoczucie delikatnie się pogarsza, mój krzyż to tragedia, sobotnie porządki po paru godzinach kończą się istnym bólem, a wieczorem chodzę jakby mnie ktoś pobił, ledwo siadam, wstaję i ogólnie chodzę. Od paru dni również zaczął boleć mnie kręgosłup, jak wiecie nadal pracuję, a że mam pracę siedzącą i 8h w jednym miejscu odbija się to bardzo. Staram się co jakiś czas wstawać i się ruszać, ale paro minutowe przerwy nic nie dają, kiedy 8h siedzę w jednej pozycji, plus do tego oczywiście praca przy komputerze, zaczynam myśleć o zwolnieniu lekarskim, bo boję się, że moja postawa odbije się na zdrowiu mojego synka. Zgaga oczywiście pojawia się regularnie co parę dni, jest tak intensywna, że podchodzi mi wszystko do góry, blech.  Brzuszek już fajnie się zaokrąglił. Bielizną, którą zazwyczaj nosiłam na brzuchu, nie ma opcji żebym nadal tak robiła, wszystko wylądowało pod brzuch, a moja garderoba powiększyła się już o 2 pary spodnie ciążowych, no i te buty ! moje ulubione buty, który nosiłam bardzo często na koturnie odstawiłam na bok, mogę nosić tylko płaskie buciki, stopy lekko popuchły i wszystkie buty są bardzo niewygodne. Mam bardzo nadwrażliwe dziąsła, obserwuje je cały czas, no i również regularnie krwawią.
I chyba gdybym miała podsumować te tygodnie, to najbardziej odczuwam mój krzyż, reszta do przejścia. Zresztą wszystko idzie przetrwać, bo czekam z niecierpliwością na mojego najcudowniejszego synka. Trochę ostatnio brakuje mi czasu na rozszerzenie bloga, chciałam wrzucić Wam bonbonbaby, który zakupiłam, wczoraj pojechaliśmy po szafę dla małego, więc będę mogła już powoli robić porządki i przygotowywać wszystko :) Postaram się wszystko nadrobić.
Pozdrawiam Was i ściskam bardzo gorąco :)

8 komentarzy:

  1. Mieliście usg 3D? To super sprawa! Z tym kręgosłupem bym uważała i od razu poszła na zwolnienie. Ginekolog zresztą doradzi Ci najlepiej. Jeśli powiesz, że się źle czujesz, to powinien wypisać zwolnienie. Twoje samopoczucie dużo wpływa na maluszka, a też bezsensu by coś się uszkodziło i po porodzie ciężko byłoby Ci się zajmować synkiem. Z takimi rzeczami lepiej uważać ;) udanych przygotowań! :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Wtrwałości kochana!!! Tego zapewne Tobie nie brakuje, ale oszczedzaj się. Kregosłup to poważna sprawa, ja cała ciąże miałam spokój, po porodzie gdy wszystko wracało do normy, od noszenia Malej i pochylania sie itp zaczęły się bóle w odcinku krzyżowym. Dlatego oszczedzaj swój na potęgę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Przygotowania idą pełną parą :) To piękny okres - kompletowanie całej wyprawki to dla nas była ogromna radość. Teraz pozostaje tylko oczekiwanie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. szybko kochana dopadły Cię dolegliwości...i szybko musisz zmienić garderobę
    u mnie wszystko jakoś opóźniło się w czasie
    trzymam za Ciebie kciuki
    i nie daj się, bóle powinny minąć a praca dużo moim zdaniem daje
    ja dzięki temu nie przytyłam tyle, byłam sprawniejsza, mimo że bardzo bolały plecy bo mogłam siedzieć, to stałam w większości przypadku...

    OdpowiedzUsuń
  5. Niestety wszystkie objawy jeszcze bardziej się nasilą :( ja zmagałam się ze zgagą do samego końca i to był jeden z gorszych objawów, szczególnie w końcówce :) Trzymaj się !

    OdpowiedzUsuń
  6. Trzeba niestety trochę pocierpieć, a najgorsze będą ostatnie miesiące. Najgorsze a zarazem najlepsze, bo odczuwasz ruchy synka i tworzy się ta niesamowita więź, miłość. Dbajcie o siebie.

    OdpowiedzUsuń
  7. Będzie dobrze. To dopiero połowa ale szybko zleci. Dla mnie najgorsze były 3 ostatnie miesiące. Ciężko było mi się poruszać z dużą córcia w środku. Do tego nogi mi straznie popuchly. Za to w ciąży z synem czułam się idealnie do dnia ostatniego. Także Kochana nie przejmuj się, każda ciąża jest inna. Może Ci wszystko przejść; )
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. U mnie też dokuczają plecy :/ pomimo tego, że jestem w domku, ale ja nie mogę pracować, praktycznie od razu byłam na zwolnieniu. Maluszek też odczuwa to że jest Ci ciężko... zgadzam się z Mari i jeśli się pogarsza to nie ma co się męczyć. :)

    https://bycfit.wordpress.com/

    OdpowiedzUsuń