października 05, 2015

TRYMESTR II - PODSUMOWANIE PÓŁMETKA. (24)

Minęło już 20 tygodni od kiedy we mnie zrodziła się moja wyczekiwana, wymarzona miłość, dzisiaj siedzę przed monitorem komputera i patrzę na swój brzuch ze świadomością, że właśnie we mnie rośnie mój synek. Te 20 tygodnia zleciało momentalnie, jakby 1 dzień, a jesteśmy już na połówce. Drogi synku ten blog założyłam dla Ciebie, że być może kiedyś będziesz zainteresowany chociaż częścią mojego i swojego życia, jak to się wszystko zaczęło.
Od samego początku powtarzałam i nadal powtarzam, że ciąża to nie choroba i owszem, ale potrafi momentami uprzykrzyć życie kobiecie, chciałoby się jak najlepiej z uśmiechem na twarzy tupać nogami ze szczęścia, ale przychodzą też szare dni, kiedy w głowie kłębi się wiele pytań, zmartwień i obaw.
W skrócie co działo się przez te tygodnie ze mną ? Przeszłam burzę hormonalną od płaczu do uśmiechu, nie wymiotowałam, cycki mnie bolały, nie mieszczę się w żadne spodnie, majtki mnie uwierają, piersi mam brzydkie, boli mnie krzyż i kręgosłup, jestem szczęśliwa, nie mogę przestań głaskać brzucha i strasznie się boje jak sobie ze wszystkim poradzę, przychodzą mi głupie rzeczy do głowy, typu jak dam rady małego wykąpać, jak go urodzę, że zrobię mu niechcący krzywdę, że sobie nie poradzę, jak będę karmiła i bla bla bla, to niesamowite uczucie kiedy czuję ukłucia w brzuchu i wiem, że to mój syn się wierci. Szczęście jest ogromne, ale tak samo ogromne są obawy. Większość matek chciałaby dla swojego dziecka jak najlepiej, ale jak ja sobie nie poradzę ? - Muszę ! prawda ?
Zmieniłam się po części, zmieniło się moje ciało, zmieniłam się też psychicznie, spoważniałam doszczętnie. Mam nadzieje, że nie dopadnie mnie depresja, której również się obawiam, bo przecież łatwo jest walczyć samej ze sobą, ale łatwo też się można poddać, nie chcę, mam dla kogo, ale jak nóż - moją głowę opanują szareeee chmury.
Dzisiejszy wpis nie jest zbyt optymistyczny, jest we mnie trochę smutku, być może zawiodłam się na niektórych osobach, bardzo bliskich mojemu sercu, że inaczej będzie podczas tak ważnego momentu w naszym życiu ? Być może po prostu mam gorszy dzień.
Ciąża i wyczekiwane macierzyństwo to najwspanialsze co mnie spotkało, bo świadomie dam życie, mojemu dziecku, którego tak bardzo pragnęłam. Dla mnie to cud, marzenie, coś najwspanialszego, a przecież nie każdy ma to szczęście i bardzo współczuje. Bo każde dolegliwości, które przeszłam i przechodzę to pestka, kiedy ma się świadomość, że dla swojego dziecka zrobi się po prostu wszystko.
Druga połowa zleci równie szybko jak pierwsza, na pewno bardziej mi dokuczy, ale to nic, mam dla kogo troszeczkę pocierpieć i ponarzekać.
Pomimo dzisiejszego smutku jestem szczęśliwa, bo spotkało mnie ogromne szczęście.
Czuję jak synek się rusza, najwspanialsze uczucie.
Pozdrawiam Was bardzo gorąco w ten październikowy wieczór.

27 komentarzy:

  1. Cudowne.....pamietam jak córka zaczęła kopać.....tak jak zaczęła, tak...nie przestała! Mąż nawet nie chciała za blisko mnie spać , bo go budziła swoimi kopniakami, ale....wiele bym dała by znowu to poczuć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami się zastanawiam czy oby dobrze diagnozuję, że to ruchy, a nie jakiś ból, ale wydaje mi się, że jednak robię to dobrze, niestety przez mój wcześniejszy tłuszczyk widocznie ruchy będą później, ale najważniejsze, że z maleństwem jest wszystko dobrze, ta świadomość jest najcudowniejsza :)

      Usuń
  2. To gratuluję i przybijam piątkę - tylko u mnie jutro zaczyna się 23 tydzień. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje :) No właśnie dzisiaj wybił tydzień 21, także wielkiej różnicy nie ma :)

      Usuń
  3. Koleżanka powiedziała mi kiedyś, że nie zna drugiej osoby, która tak cieszy się z ciąży jak ja. Podejrzewam, że Ty masz tak samo :) Widać, że cieszy się każdy dzień, nawet jeśli przynosi on fizyczne cierpienie. Z tygodnia na tydzień będzie trudniej, ale później "malutka nagroda" wszystko zrekompensuje :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pomimo bólu czy dyskomfortu nie przejmuje się strasznie, dla mnie priorytetem jest prawidłowy rozwój maleństwa, chociaż wiadomo każdy chciałby czuć się jak motylek, ale kobieta w ciąży jest jak porządny dinozaur :) To nic, ból i cała reszta to nic, kiedy daje się życie :)

      Usuń
  4. Znam to uczucie, też uwielbiałam czuć w sobie maleństwo i te ruchy, kopniaczki. :) Swój blog też piszę dla dzieci, myślę że warto, że będzie to fajna pamiątka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No oczywiście, że tak, nawet jeżeli za lat 10 czy 15 mój syn nie będzie tym zainteresowany przypuszczam, że ja sama chętnie powrócę do swoich myśli :)

      Usuń
  5. O super, że nareszcie znalazłam kogoś o podobnie zaawansowanej ciąży do mojej. :) Też u mnie pojawiają się obawy, jedna osoba mi powiedziała, że to standard, a jak już maleństwo będzie na świecie to będę robić wiele rzeczy instynktownie i na pewno nie zaszkodzą maleństwu. Na kiedy termin? :)

    Pozdrawiam i zapraszam :)
    https://bycfit.wordpress.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podczas rozmowy z mamą usłyszałam to samo, wiele rzeczy przyjdzie instynktownie, a ja pocieszam się faktem, że od zawsze kochałam dzieci i nie miałam problemu nie tyle z kontaktem, ale różnymi sprawami typu przebieranie, karmienie, bawienie się itp. wiadomo, że z własnym dzieckiem jest inaczej, ale pożyjemy zobaczymy :) oby wszystko było jak trzeba :)
      Termin mam na 20 lutego 2016 :) a ty ?

      Usuń
    2. U mnie w rodzinie też było sporo maluchów którymi trzeba było się zająć. :) Mamy więc podobne doświadczenia i podejście do dzieci. :) My mamy termin na 5 lutego 2016 więc niedługo przed Tobą. :)

      Usuń
  6. Odpowiedzi
    1. Tak to prawda i z jednej strony bardzo się cieszę, ale z drugiej bardzo boję.

      Usuń
  7. Już się nie mogę doczekać tych ruchów właśnie :) głowa do góry i do przodu! Może i jesteś smutna, zawiedziona, ale rośnie w Tobie nowe życie, które da Ci siłę na wszystko! Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie 3 dni temu brzuch trząsł się jak galareta przez 10 sekund, aż się wystraszyłam i trochę mnie to rozbawiło jak mały zaczyna wariować, przecudowne jest to jak co raz czuję ruchy, ale i widzę wypchaną część mojego brzucha :) Właśnie dzięki synkowi mam siłę na wszystko pomimo smutków :)

      Usuń
  8. Jejku, ale masz fajnie, że pierwsze ruchy już się pojawiły. Ja to chyba umrę czekając kiedy moja kruszynka kopnie, kiedy dowiem się czy to chłopiec czy dziewczynka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też tak samo nie mogłam się wszystkiego doczekać, a tu proszę :) co raz jest piękniej :)

      Usuń
  9. Jestem jeszcze za młoda i niedojrzała, aby planować jeszcze rodzinę, ale w sumie to bardzo dobrze, że ciąża trwa te 9 miesięcy - człowiek psychicznie jest w stanie pojąć, zrozumieć pewne rzeczy i kochać samym sobą. Dużo zdrówka dla Was! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że przez 9 miesięcy nie da się nastawić psychicznie na przyjście na świat nowego człowieka, prawda jest taka, że najlepiej jest planować powiększenie rodziny, aby każdy był szczęśliwy :)
      Dziękuje :)

      Usuń
  10. U mnie połowa za 4 dni. :D Nie mam pojęcia, kiedy to zleciało!
    I hej, oczywiście, że sobie poradzisz! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Leci strasznie czas, już nie długo będzie po wszystkim :)

      Usuń
  11. Druga połówka zleci jeszcze szybciej niż pierwsza... zapamiętuj każdą piękną chwilę, ciesz się nią, chłoń całą sobą ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. gratulacje! już niedługo zaczną się porządne kopniaki :*

    OdpowiedzUsuń
  13. Zobaczysz jak druga połowa ciąży leci! Galopuje wręcz! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czas leci dosłownie z od wizyty do wizyty :) zaraz synuś będzie na świecie :)

      Usuń