PODSUMOWANIE TRYMESTRU II (34)

PODSUMOWANIE TRYMESTRU II (34)

No i wkroczyliśmy w ostatni trymestr, pyknął już 28 tydzień ciąży, co się wydarzyło w tych tygodniach ? Mogę stwierdzić w pełni świadomie, że czuje się już bardzo ociężała, brzuch jest bardzo widoczny i obciąża mój kręgosłup, coraz bardziej odczuwam skurcze przepowiadające - tzw. skórcze Braxtona-Hicksa. Nie są one bardzo bolesne, czy niepokojące, ale jest to lekkie pobolewanie bardzo podobne do tego przed lub w trakcie miesiączki. Mam również podejrzenia, że dopadła mnie rwa kulszowa objawia się bólem lewego pośladka, jest na tyle mocny, że utrudnia siedzenie, chodzenie, kiedy stoję potrafi mnie niknąć, że noga sama się ugina; ból nie trwa długo, są to krótkotrwałe skurcze mięśnia pośladka, od 5 do 15 min. czasami dochodzi do tego drętwienie nogi, lecz jest to sporadyczne.
Najgorsze co się pojawiło to cukrzyca ciążowa, która bardzo mnie wystraszyła o zdrowie synka, wizyta u diabetologa odbyła się w piątek i przyznam, że była ona bardzo suchą teorią. Pani diabetolog zważyła mnie, zmierzyła ciśnienie oraz przeprowadziła bardzo krótki wywiad typu czy ktoś w rodzinie chorował na cukrzycę. Po badaniu wagi stwierdziła, że przyczyną może być otyłość, jednak w dalszej diagnozie było to złym zdiagnozowaniem, ponieważ gdyby to było przyczyną już we wcześniejszych badaniach glukoza byłaby podwyższona, a ja miałam wyniki prawidłowe, więc jest to wina ciąży. Otrzymałam glukometr i suchą teorię na małej kartce do czego powinnam się stosować. Wczoraj pierwszy dzień prób i błędów, sama muszę ustalić sobie jadłospis po którym muszę po 1h sprawdzać cukier, na ten temat napiszę dopiero po przynajmniej tygodniu ewentualnie dwóch badań tego co powinnam jeść.
To co najbardziej mnie dopadło to huśtawka nastrojów, bardzo to odczuwam, a wręcz męczę się. Mam myśli typu, że sobie nie poradzę, obwinianie się za cukrzyce, bardzo się martwię co dalej, jak będzie z porodem czy pójdzie wszystko zgodnie z moim planem. Bardzo się boję, moje samopoczucie psychicznie nie należy do najlepszych, wiem, że duży wpływ ma na to problem z cukrzycą, jestem odpowiedzialna za dziecko, które w sobie noszę, a teraz jestem przerażona, że coś pójdzie nie tak. Nie wyobrażam sobie tego jak przeżyłabym gdyby coś się złego wydarzyło. Ok ! wiem wiem ! trzeba być dobrej myśli i jestem, jednak pomimo wszystko zaczyna mnie wszystko przerażać.
Nie mogę się doczekać mojego wymarzone i wyczekiwanego dziecka, lecz niektóre kwestie zbyt mocno mnie przerażają. Przyznam się, że chyba nigdy w życiu nie modliłam się tak dużo jak teraz. Potrafię budzić się w nocy i modlić się. Przeraża mnie mój stan, ta niepewność. Oby wszystko się ułożyło.

WYDAJESZ ? RÓB TO Z GŁOWĄ ! (33)

WYDAJESZ ? RÓB TO Z GŁOWĄ ! (33)

Czy kolejny raz postanowiłaś, że zrobisz porządek w szafce, którą otwierałaś ostatni raz dwa lata temu ? a po dwóch miesiącach nadal tego nie zrobiłaś ?
Do jakiegoś czasu również miałam to samo, stawiałam sobie cele chociażby najmniejsze i nie potrafiłam ich sukcesywnie w jakimkolwiek czasie zrealizować, odkładałam je i zapominałam.
W momencie, kiedy wprowadziliśmy się z mężem do własnego domu jeszcze trochę zajęło mi to, aby poukładać sobie to w jaki sposób kobieta perfekcyjna powinna funkcjonować. Zaczęło mi się robić szkoda swoich ciężko zarobionych pieniędzy na często bezsensowne wydawanie. Dwudziesta torebka, trzydziesta bluzka, czwarty fluid, piąty żel pod prysznic i trzeci balsam do ciała. W szafce gdzieś jeszcze czekały na mnie trzy paczki makaronu, ale ja postanowiłam kupić już, bo może zabraknie.
1. Zacznij od głowy ! Najważniejsze to wyznaczenie co w codziennym życiu jest najważniejsze, być może warto odłożyć pieniądze zamiast kupować kolejnych par butów ?
2. Porządkowanie tego co już mamy. Półka po półce, każdy cm po cm, przeszukiwanie, układanie, analizowanie, jeżeli w danej bluzce będziesz chodzić ok to włóż do półki, ale jeżeli zastanawiasz się to proszę weź dużą torbę i to spakuj, możesz to dzisiaj sprzedać, albo oddać biednym. Zrób tak ze wszystkim, ciuchy, torebki, buty, książki, zabawki, kosmetyki.
3. Nie kupuj na zapas. Dzisiaj każdy człowiek jest zmotoryzowany, nie rób zapasów,  nie zapełniaj półek bez sensu, jeżeli widzisz, że coś się kończy zrób listę zakupów, nigdy nie kupuj na zapas, bo możesz zapomnieć przy kolejnych zakupach, że już to masz.
4. Miej zasadę robienia listy zakupów. Magnes na lodówce to rewelacyjna forma, aby o niczym nie zapomnieć. Zapisuj.
5. Potrafisz codziennie zajeżdżać do sklepu po zakupy, a jakieś tam podstawy, a wychodzisz z całą torbą ? Zmień to !! Zakupy konkretne do domu rób raz w tygodniu np. w sobotę / albo w niedzielę.  Przez tydzień zapełnisz swoją kartkę, a po drugie na zakupy możesz wybrać się razem z mężem, który na pewno nauczy Cię jak się wydaje pieniądze.

Większość z nas swoje pieniądze marnuje, nie umie dokonać analizy tego co potrzebne, a tego co MOŻE się przydać. Jeżeli kończy Ci się balsam, albo tak uważasz bo masz jeszcze pół i już lecisz kupować, robisz źle ! zużyj ten co masz, do końca, aż rozetniesz buteleczkę na pół i wygrzebiesz wszystko co w nim było. Następnego dnia jedź i wybierz tego na który masz ochotę.
Moje życie bardzo się zmieniło, od analizowania wydawanych pieniędzy, nie wydaję już na kolejne torebki, bo akurat mam ochotę, chodzę w tym co mam, wyjmuje bluzki o których świat zapomniał i na prawdę nie brakuje mi niczego w garderobie. Mieszkamy z mężem na wsi, ale oboje prawie codziennie bywamy w mieści, bo tam też pracujemy, jeżeli skończy się chleb mogę po niego jechać, ale większe zakupy robimy razem, to taki nasz rytuał.
Teraz przynajmniej wiem, że nie wyrzucam pieniędzy, analizuję, liczę, jestem szczęśliwsza, mogę odłożyć daną kwotę, a potem kupić coś konkretnego... w tym przypadku coś do domu, bo cały czas jeszcze się urządzamy. Warto :)
Nie czekaj na jutro ! Zacznij dzisiaj działać, zrób porządek, odkop swoje rzeczy, szanuj swoje ciężko zarobione pieniądze. Będziesz szczęśliwsza :)

POJAWIŁ SIĘ PROBLEM ?? (32)

POJAWIŁ SIĘ PROBLEM ?? (32)

Ostatnio wiele się działo z moim zdrowiem, przeziębienie wygrało ze mną i rozłożyło mnie na łopatki. Czułam się bezsilna, katar zabijał każdą chęć do funkcjonowania, senność, bóle mięśni... oraz najważniejsza rzecz, która dobiła moje samopoczucie nie tyle fizyczne, ale psychiczne to jakiś czas temu robiłam badania:
- Toxoplazma igG oraz igM - prawidłowo
- Morfologia krwi - prawidłowo
- Badanie ogólne moczu - prawidłowo
- Test obciążenia glukozą
 wyniki -
Glukoza na czczo - 101
Glukoza po 1 godz. - 199
Glukoza po 2 godz. - 141
Automatycznie po tych wynikach glukozy zostałam zakwalifikowana do cukrzycy ciążowej. Przestraszyłam się porządnie, wiadomo, iż cukrzyca ciążowa nie należy do bezpiecznych komplikacji, wręcz przeciwnie. Poinformowałam swojego lekarza prowadzącego o wynikach, kazał mi wziąć skierowanie od lekarza rodzinnego do diabetologa i umówić się na wizytą i tak też zrobiłam. Wizyta u diabetologa odbędzie się 19.11 więc do tego czasu muszę żyć w niepewności i oczywiście rygorystycznej diecie, którą sama stosują po wyczytaniu w internecie, wiadomo, że na pewno nie jest ona prawidłowa, ale odstawiłam przede wszystkim jakiekolwiek słodycze, nie słodzę herbaty, kawy, zero smażonego, białe pieczywo również odstawiłam. Po prostu uważam co jem. Nie jestem lekarzem, więc tyle co wyczytam w internecie tyle mogę zrobić dla dobra mojego syna.
Lekarz prowadzący ciąże powiedział, żebym się tym nie przejmowała, bo jak stwierdził ,,oby tylko takie problemy były", jeżeli dieta od diabetologa nie unormuje cukru będę musiała wstrzykiwać sobie insulinę w brzuch - mam nadzieje, że dieta wystarczy.
Wizyta mnie uspokoiła jeżeli chodzi o syna, waży 856 gram, jest zdrowy i wszystko z nim w jak najlepszym porządku, odwrócił się główką w dół. Z każdym dniem kopnięcia są częstsze i mocniejsze co mnie bardzo cieszy. Oprócz tej glukozy jestem szczęśliwa.
No i wreszcie zeszłam do zwolnienie, załatwiłam sprawę z szefem, który jest bardzo wyrozumiałym człowiekiem, ale mam wyrzuty sumienia, najchętniej pracowałabym dalej, cenię swoją pracę i swojego szefa, ale niestety samopoczucie mi na to po prostu nie pozwoliło.
Kolejna wizyta 14 grudnia, do wykonania morfologia krwi, badanie ogólne moczu, HBsAg i odczyn Coombsa. Oby do tego czasu było wszystko dobrze. Z mężem postanowiliśmy robić kolejne dwa pokoje na górze w domu, bo stany w stanie surowym, więc mamy totalny bród, ale cieszę się, bo już jak zacznę sprzątać to generalnie na święta :)
Pozdrawiam każdą osobę, która mnie odwiedza, jest to niezmiernie miłe, kiedy czytam przyjemne komentarze. Buziaki :)
TRYMESTR II - TYDZIEŃ 24-25 (31)

TRYMESTR II - TYDZIEŃ 24-25 (31)

W tych tygodniach zauważyłam problem ze zrobieniem pełnego oddechu, wg informacji internetowych jest to przyczyna nacisku macicy na przeponę, ale ja nadal mam wrażenie, że synuś jeszcze się nie przewrócił główką w dół i to on pomaga w tym wszystkim. Nie jest to strasznie uciążliwe, wystarczy, że usiądę w pozycji rozciągającej tyłów ewentualnie się położę, oby tylko ciało było wyprostowane i jest o wiele lepiej.
Brzuszek swoją szybkością rozciągania zaczął mnie bardzo swędzieć, pocieszam się faktem, że tragedii nie ma, codziennie go nawilżam olejkiem i balsamem przeciw rozstępom, pomimo to mam rozstępy bo mam do tego dziedziczną pomoc.  Mąż wspominał, że chrapię, dla mnie jest to strasznie dziwne, bo ja nigdy nie miałam do tego tendencji, ale niestety, również w ciąży można po prostu zacząć chrapać. Mąż wspominał, że robiłam to porządnie, ale nie budził mnie i bardzo mu za to dziękuje, bo i tak noc jest ciężka. Brzuszek nadal ciągnie i bardzo utrudnia, szczególnie w nocy jak się przewracam z jednego boku na drugi, muszę to robić bardzo delikatnie i powoli, bo w momencie przewrotu brzuch mnie ciągnie i daje o sobie znać również krzyż i kręgosłup. Abym mogła przespać noc w miarę ciągłości jest to tylko możliwe na prawym boku, nie mam pojęcia jaka jest przyczyna, że jeżeli przewrócę się na lewy bok mój nos całkowicie się zatyka. Bardzo dużo piję, woda jest tutaj motywem przewodnim, raz na jakiś czas pozwalam sobie na kawę rozpuszczalną z mlekiem bez cukru, ale teraz przestawiłam się na kawę inkę, również z mlekiem bez cukru, co jakiś czas piję miętę i herbatę z cytryną, wcześniej pozwalałam sobie również na soki owocowe, ale po odebraniu wyników cukru, odstawiłam.
A ostatnie dni skupione są na wynikach cukru, bardzo się przestraszyłam, odebrałam je i po prostu się rozpłakałam, wynik szczególnie po 1h jest duży, reszta nie wiele się różni - ale pomimo to jest wyższy, napisałam smsa do swojego lekarza prowadzącego kazał mi się umówić do diabetologa i tak też zrobiłam, wizytę mam 16 listopada, po tej wizycie na pewno napiszę co się ze mną dzieje i oczywiście jak zmieniłam swoją dietę. Bo już od odebrania badań odstawiłam przede wszystkim słodycze, napoje słodkie, białe pieczywo, słodkie płatki itp. nie będę się rozpisywała bo chcę się upewnić co się dzieje i już w 100% napiszę po wizycie.
Jakby nie miała kiedy wyjść ósemka, dręczy mnie strasznie, dziąsło boli niesamowicie, ząb wyszedł prawie cały, ale ledwo buzię otwieram, do tego porobiły mi się zajady i dobiło przeziębienie.
Mam zwolnienie lekarskie od pt. (06.11) od lekarza rodzinnego, bo wizytę mam 13.11 i już po proszę od swojego lekarza na dłużej, bo na prawdę nie dam rady już pracować, bardzo się to odbija na moim zdrowiu.
A ja uciekam leżeć i może obejrzeć jakiś film, albo poczytać książkę, albo ewentualnie zrobić babę ziemniaczaną dla męża.
Pozdrawiam wszystkich.
ZAPIEKANKA. (30)

ZAPIEKANKA. (30)

Uwielbiam zapiekanki, robi się je szybko, sprawnie i przyjemnie, smakują nieziemsko i mamy obiad dla całej rodzinki. Poniżej podaję mój przepis:
Będzie nam potrzebne:
- 1 duża pierś z kurczaka,
- warzywa (wg swoich upodobań),
- makaron (wg swoich upodobań),
- ser w plastrach,
- ketchup,
- przyprawy,
- olej. 

1. Wstawiam makaron i gotują go ok. 15min. tak, aby nie był całkowicie miękki. 
2. Pierś z kurczaka obmywam wodą i kroję w kawałeczki. Warzywa zazwyczaj kupuję gotowe w paczkach, więc odmrażam je, aby były mięciutkie. 


2. Na rozgrzanej oliwie smażę pierś z kurczaka tak aby była ładnie zarumieniona i chrupka, oczywiście zawsze w trakcie gotowania skuszę się na spróbowanie. Dodaję przyprawy wg swoich upodobań więc idą wszystkie jakie posiadam w szafce, im więcej tym mięso jest bardziej aromatyczne i bardziej smakuje. 


3. Po przygotowaniu wszystkich produktów układam je w naczynie żaroodporne, oczywiście każdy robi to wg siebie, ja po między makaron, piersią a warzywami i serem daje ketchup, wtedy to wszystko po prostu lepiej smakuje. 



4. Na koniec kładę oczywiście jeszcze ser na wierzch naczynia. 
5. Wstawiam do piekarnika standardowo na 180 stopni, dwie grzałki góra-dół i zostawiam na ok. 30-40min. 



SMACZNEGO :)

TESTERKA PROVAG ŻEL (29)

TESTERKA PROVAG ŻEL (29)

Paczuszka, w której znajdował się żel, próbki emulsji oraz mały ręczniczek.
Jakiś czas temu na stronie www.kobiecosc.info pojawił się konkurs, aby zostać testerką specjalistycznego żelu dla kobiet i dzieci do zapobiegania i leczenia wspomagającego zakażeń okolic intymnych, warunkiem było wypełnienie informacji oraz odpowiedzieć na pytanie, bardzo chętnie skorzystałam i tak wygrałam paczuszkę, która po długim oczekiwaniu parę dni temu dotarła do mnie. Już wcześniej miałam styczność z preparatem prOVag, więc moja opinia jest pozytywna.
Uważam, że to najlepszy produkt do utrzymania prawidłowej higieny miejsc intymnych. To właśnie dzięki temu preparatowi czuję się w 100% komfortowo i nie nęka mnie już nieprzyjemny zapach.
Poniżej pokazuję Wam prezencik, który dostałam.
Chciałabym zaznaczy, że po otrzymaniu paczuszki następnego dnia dostałam na maila ankietę, którą musiałam wypełnić i tutaj też mogę wygrać kosmetyki pielęgnujące miejsce intymne prOVag. 


30 g żelu

5 szt. emulsji prOVag

Prześliczny ręcznik do mycia.

Jestem bardzo zadowolona, że udało mi się wygrać, wszystkim kobietom, które mają jakiekolwiek problemy z utrzymaniem prawidłowej higieny polecam emulsję i żel prOVag. Doskonale nawilża, minimalizuje i likwiduje różnego rodzaju podrażnienia.