POJAWIŁ SIĘ PROBLEM ?? (32)

Ostatnio wiele się działo z moim zdrowiem, przeziębienie wygrało ze mną i rozłożyło mnie na łopatki. Czułam się bezsilna, katar zabijał każdą chęć do funkcjonowania, senność, bóle mięśni... oraz najważniejsza rzecz, która dobiła moje samopoczucie nie tyle fizyczne, ale psychiczne to jakiś czas temu robiłam badania:
- Toxoplazma igG oraz igM - prawidłowo
- Morfologia krwi - prawidłowo
- Badanie ogólne moczu - prawidłowo
- Test obciążenia glukozą
 wyniki -
Glukoza na czczo - 101
Glukoza po 1 godz. - 199
Glukoza po 2 godz. - 141
Automatycznie po tych wynikach glukozy zostałam zakwalifikowana do cukrzycy ciążowej. Przestraszyłam się porządnie, wiadomo, iż cukrzyca ciążowa nie należy do bezpiecznych komplikacji, wręcz przeciwnie. Poinformowałam swojego lekarza prowadzącego o wynikach, kazał mi wziąć skierowanie od lekarza rodzinnego do diabetologa i umówić się na wizytą i tak też zrobiłam. Wizyta u diabetologa odbędzie się 19.11 więc do tego czasu muszę żyć w niepewności i oczywiście rygorystycznej diecie, którą sama stosują po wyczytaniu w internecie, wiadomo, że na pewno nie jest ona prawidłowa, ale odstawiłam przede wszystkim jakiekolwiek słodycze, nie słodzę herbaty, kawy, zero smażonego, białe pieczywo również odstawiłam. Po prostu uważam co jem. Nie jestem lekarzem, więc tyle co wyczytam w internecie tyle mogę zrobić dla dobra mojego syna.
Lekarz prowadzący ciąże powiedział, żebym się tym nie przejmowała, bo jak stwierdził ,,oby tylko takie problemy były", jeżeli dieta od diabetologa nie unormuje cukru będę musiała wstrzykiwać sobie insulinę w brzuch - mam nadzieje, że dieta wystarczy.
Wizyta mnie uspokoiła jeżeli chodzi o syna, waży 856 gram, jest zdrowy i wszystko z nim w jak najlepszym porządku, odwrócił się główką w dół. Z każdym dniem kopnięcia są częstsze i mocniejsze co mnie bardzo cieszy. Oprócz tej glukozy jestem szczęśliwa.
No i wreszcie zeszłam do zwolnienie, załatwiłam sprawę z szefem, który jest bardzo wyrozumiałym człowiekiem, ale mam wyrzuty sumienia, najchętniej pracowałabym dalej, cenię swoją pracę i swojego szefa, ale niestety samopoczucie mi na to po prostu nie pozwoliło.
Kolejna wizyta 14 grudnia, do wykonania morfologia krwi, badanie ogólne moczu, HBsAg i odczyn Coombsa. Oby do tego czasu było wszystko dobrze. Z mężem postanowiliśmy robić kolejne dwa pokoje na górze w domu, bo stany w stanie surowym, więc mamy totalny bród, ale cieszę się, bo już jak zacznę sprzątać to generalnie na święta :)
Pozdrawiam każdą osobę, która mnie odwiedza, jest to niezmiernie miłe, kiedy czytam przyjemne komentarze. Buziaki :)

6 komentarzy:

  1. Mnie też dopadła cukrzyca ciążowa, tylko u mnie było inaczej... Po 2h zamiast spadku cukru, miałam jego wzrost... :/

    OdpowiedzUsuń
  2. Aniu głowa do góry. Przede wszystkim zalecam dużo uśmiechu ! Twój synek czuje wszystko 2 razy bardziej więc jeśli Ty się denerwujesz to on również. Będzie dobrze. Dużo zdrówka Ci życzymy :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Myśl pozytywnie! I nie zadręczaj się:) wiele kobiet to przeszło i dało radę. Napisz koniecznie jak po wizycie u diabetologa i bądź spokojna, dziewczyny mają rację. Synek wszystko czuje. Moja kruszyna ma 200g i tez juz kopie :) uściski!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem czy czytasz tego bloga? Madzia też zmagała się z cukrzycą ciążową. Na blogu umiescila tez kilka fajnych przepisów dla slodkich mam. Tu: http://www.mysweetlittleprecious.com/2014/07/nie-az-tak-sodka-ciaza-cukrzyca-ciazowa.html?m=1

      Usuń
  4. Głowa do góry! Przy odpowiedniej diecie wszystko będzie dobrze! :) O wiele bardziej niebezpieczny jest stres

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja też zmagałam się z cukrzycą ciążową. Naczytałam się różnych głupot w internecie i niepotrzebnie stresowałam, a wcale nie było tak źle. Unikałam cukru, pilnowałam stałych pór posiłku. Po pewnym czasie już mnie w ogóle nie ciągnęło do słodkiego, nawet po urodzeniu :)

    OdpowiedzUsuń