grudnia 08, 2015

TRYMESTR III - TYDZIEŃ 26 - 30 (37)

Witajcie kochane mamuśki.
Już jutro wybije 30 tydzień naszej wspólnej drogi z synem. Chciałabym podsumować kolejne tygodnie, kolejne dni i godziny, które mamy szczęście przeżywać wspólnie. Każdy dzień jest usłany kilogramami przepięknych uczuć, emocji i sytuacji, których nie zapomnę do końca życia.
Jest ciężej... o wiele ciężej niż było jeszcze kilka tygodni temu. Mój brzuch to już niezła wielkość soczystego arbuza, brzuszek znacznie utrudnia mi w schylaniu się, bo mogę przyznać z ręką na sercu, że jeszcze nie dawno mogłam spokojnie się schylić i założyć buty, tak teraz czuję swojego syna bardzo mocno i nawet nie próbuję sama ich nakładać, a w znacznym stopniu zawsze mąż mi pomaga. Ucisk na pęcherz jest codziennością, po kilku sekundach od skorzystania z toalety mogę mieć znowu parcie i muszę skorzystać, czuję jak syn uciska mnie, jest to najbardziej dokuczająca dolegliwość, ponieważ nawet po 5-10 min. od wyjścia z domu mam potrzebę sikania, nie czuje się komfortowo. brzydkie różowe rozstępy, widać jak każdego dnia brzuch szybko rośnie i są bardzo brzydkie, w tym momencie mam je po lewej i prawej stronie brzucha, jednak widzę jak skóra nadal się rozchodzi. Wygląda to bardzo niekorzystnie, ale niestety nic nie mogę już na to poradzić, a jedynie nadal smarować, aby w jakimś stopniu nawilżać i ujędrniać skórę, aby po porodzie wróciła szybciej do siebie. Spacery, nawet te 15 minutowe, bardzo wolne, powodują ogromne zmęczenie, wracam do domu, siadam i czuję się wyczerpana. Kiedy trochę więcej popracuje, czyli po prostu zrobię domowe porządki w połowie dnia czuję ogromny ból w krzyżu, który uniemożliwia normalne poruszanie się, a nawet wstawanie z miejsca.  Skurcze przepowiadające pojawiają się coraz częściej, a razem z nimi moja niepewność i stres, że w każdej chwili może dojść do porodu. Oczywiście dotychczasowe badania u lekarza nie wskazują, że jestem narażona na wcześniejszy poród, jednak z naturą się nie wygra. W chwili nadchodzących skurczów staram się rozluźnić, zmienić daną pozycję, albo po prostu pospacerować po domu. Mam znowu dużo większy apetyt niż kilka tygodni temu, cukrzyca ciążowa wpływa na mnie bardzo źle, nie dość, że ograniczam pożywienie to również muszę ograniczać takie rzeczy jak owoce, które w moim przypadku od samego początku były niezbędne w poprawieniu humoru jak również dobry zamiennik od słodyczy. Rwa kulszowa pojawia się, ale zdecydowanie mniej niż w poprzednich tygodniach, kiedy utrudniało mi to normalne poruszanie przez dłużej niż nawet 10-15min. teraz są to bóle trwające od kilku sekund do 1min. Kiedy kładę się spać bardzo często w nocy budzą mnie bóle bioder, staram się spać naprzemiennie na lewym bądź prawym boku, aby unikać spania na plecach, jednak muszę przyznać, że spanie na plecach przynosi mi ogromną ulgę i relaks, kiedy jestem bardzo zmęczona i obolała kładę się wtedy na plecach i wysypiam. Często odczuwam ucisk na przeponę co utrudnia mi oddychanie, trwa to również bardzo krótko, lecz jest to dolegliwość bardzo nieprzyjemna. Zauważyłam, że od paru tygodni bardzo złagodniałam, jestem mniej nerwowa, przyjmuję wiele spraw spokojnie i tak się nimi nie przejmuję, sprawę ciąży i dziecka oczywiście stawiam pierwszorzędnie, reszta spraw jest istotna, lecz nie najważniejsza. Mówię spokojnie, mam bardzo poukładane myśli, moja postawa jest stonowana i ułożona. Odczuwaj wielką regenerację swojego umysłu, po prostu czuję się wyjątkowo dobrze, nawet jeżeli występuje niewielki problem, wiem, że zawsze można go w jakiś sposób rozwiązać więc większych nerwów. W domu sprzątanie, układanie, gotowanie i przesadny perfekcjonizm sprawia mi przyjemność, gotuję obiady, robię mężowi kanapki do pracy, można nawet powiedzieć, że skaczę nad nim jak nad jajeczkiem i sprawia mi to przyjemność, kiedy mój mąż jest zadowolony.

Stosowania wielu preparatów przeciw rozstępów nie zatrzymało ich. Zrobiły mi się
A co z moim synem się dzieje ? co czuje ? Mój syn zacząć się częściej prężyć i przeciągać, niesamowite uczucie, ale i czasami sprawia mi ból, ostatnio kiedy siedziałam nagle cała część brzucha znalazła się po prawej stronie, częściej syn wypycha jakieś części ciała - piszę jakieś, ponieważ nie jestem w stanie zdiagnozować co konkretnie. Przy ostatniej wizycie lekarz powiedział, że maluszek jest ułożony główką w dół, lecz mam podejrzenia, że mógł się przekręcić i głowa znajduje się w górze, ponieważ odczuwam tutaj spore zgrubienie i ucisk. A w dole brzucha odczuwam niesamowicie przyjemne ruchy, czasami porównywalne do łaskotania.
A ja przygotowuję się do piątkowych wizyt u diabetologa i ginekologa prowadzącego. Nie chcę póki co zdradzać tego jak przetrwałam dni z cukrzycą, na pewno ogarnę to sprawę po drugiej wizycie, która najprawdopodobniej ujarzmi moje pytania.

11 komentarzy:

  1. Ciążowe dolegliwości w trzecim trymestrze bywają uciążliwe :) ale po porodzie szybko odchodzą w zapomnienie. ja jestem dopiero miesiąc po porodzie i już zapomniałam jak to było nie móc samemu włożyć butów :D mi też kremy nie pomogły na rozstępy i tak je mam, ale staram się chociaż poprawić ich wygląd :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Te kopniaki pod koniec stają się uciążliwe, czasem nie mogłam nabrać tchu gdy córcia się jakoś dziwnie ustawiła...
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ojej. Ale szybko zleciał ten czas! Trzeci trymestr chyba najgorszy względem poruszania się, rozpychania maluszka, zmęczenia. Ja już się boję ;p Jeszcze chwilkę jednak i już będziecie razem, skóra przy skórze :) a o rozstępach mi nawet nie mów, cieszyłam się, że ich nie mam i nagle zaczęły się pojawiać na "boczkach"! Teraz trzeba będzie myśleć, by je jakoś złagodzić i by nie pojawiły się nowe...

    OdpowiedzUsuń
  4. Brakuje mi tych kopniakow, czasem bolesnych. Trosze tesknie za ciazowym brzusiem ;)
    Wytrwalosci zycze :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ach, kopniaki były cudowne. Naweet jakiś czas po porodzie wydawało mi się,m że jeszcze mnie kopie ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja miałam naprawdę ogromny brzuch i pamiętam jak turlałam się do łazienki co chwila. Ciężko było znaleźć pozycję w łóżku i dopiąć kurtkę (rodziłam późną jesienią i zimą). Ale to wszystko jest już za mną, bo teraz mogę położyć się na brzuchu, a Ci Dwaj, którzy siedzieli w środku, mogą mi teraz zrobić "masaż" obolałego od dźwigania kręgosłupa:) Pozdrawiamy!

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja pamiętam, że w siódmym miesiącu dostałam niesamowitego kopa energetycznego. Po prostu nie mogłam usiedzieć na miejscu, jakbym się cukru nażarła. A skurczy miałam bardzo dużo w tamtym czasie (tak z kilkanaście do dwudziestu kilku razy na dobę) ale jakoś nawet nie zwracałam na nie uwagi. Heh, zalatana byłam strasznie. Potem minęły i wróciły z powrotem pod koniec ciąży. A ruchy dzieciaczka były przefantastyczne :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Oj pamiętam, jak mi pod koniec ciąży ciężko było chodzić. Byle spacer powodował mega zmęczenie, spinanie brzuszka itp. Najlepiej wypadałoby całe dni spędzać w domu...

    OdpowiedzUsuń
  9. Wow! Troszkę tych dolegliwości Ci dopadło! Przykro mi! Trzymam kciuki zeby energia powróciła bo mnie rozsadzało . Pracowałam do 35 tc i żałuje ze nie dłużej bo wszelkie dolegliwości w tym ta straszna bezsenność nadeszły wtedy kiedy przestałam pracować . Ale pamietam ze chodziłam baaaardzo dużo do samego porodu i tego tobie życzę

    OdpowiedzUsuń
  10. Doskonale Cię rozumiem... dzisiaj zupełnie nie mogę złapać tchu, nie mówiąc już o niemożności ułożenia się we właściwej pozycji do snu - zbudzona w nocy do toalety nie potrafię już zasnąć do rana. No męka, niestety, ale podobno się opłaca... ;) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  11. Doskonale Cię rozumiem... dzisiaj zupełnie nie mogę złapać tchu, nie mówiąc już o niemożności ułożenia się we właściwej pozycji do snu - zbudzona w nocy do toalety nie potrafię już zasnąć do rana. No męka, niestety, ale podobno się opłaca... ;) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń