stycznia 26, 2016

RECENZJA KSIĄŻKI ,,POCZWARKA" (49)


  Książka ,,Poczwarka" wpadła w moje ręce zupełnie przypadkowo, buszując w internecie w poszukiwaniu literatury lekkiej, polskiej, a zarazem z dawką przypadłości psychologiczno - pedagogicznej natknęłam się na pisarkę Dorotę Terakowską.
 Autorka urodziła się  30.08.1938r. w Krakowie - zmarła 04.01.2004r. również w Krakowie. Polska pisarka i dziennikarka. Ukończyła socjologię na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie, pracowała jako redaktor oraz publicystka.
 Adam i Ewa to para dzisiaj bardzo sławna w swoich poglądach, chcieli ułożyć sobie życie wg schematu. Najpierw dorobić się wykształcenia, pieniędzy, pracy, domu, a potem rodziny.
Para jest ze sobą od lat studenckich, zakochani z wielkimi perspektywami na wielkie pieniądze.
Ewa już w trakcie studiów dokonuje aborcji, ponieważ to nie czas na rodzinę, oboje jeszcze nie chcą i nie są gotowi na tak ogromną odpowiedzialność.
Nadchodzi moment ustatkowania się, oboje postanawiają, że przypadłoby im się dziecko.
Stan Ewy nie wskazuje na ból, który przyjdzie wraz z dniem narodzin ich wyczekiwanej córeczki.


Myszka jest inna niż inne dzieci, otyłość, choroba serca, skośne oczy i upośledzenie w stopniu bardzo ciężkim skłania Ewę do zamknięcia się razem z dzieckiem w domu. Izoluje się od świata i od ludzi, w środku krzyczy z rozpaczy i ze wstydu. Adam całkowicie oddala się od Ewy obwiniając ją za to jakie dziecko się urodziło.
Myszka dorasta ucząc się każdego dnia czegoś nowego, lecz nauka i rozum przychodzą jej na strychu wśród innej przestrzeni, otoczenia, innej chwili.
Adam postanawia zgłębić wiedzę o rodzinie... swojej rodzinie. Dowiaduje się rzeczy, które całkowicie zmieniają jego postawę, lecz jest już za późno.
Oboje przeżywają tragedię, oboje zaczynają żyć na nowo, oboje dają nowe życie.

Książka wywołała we mnie refleksję nad życiem, sobą, nad codziennością, która nas otacza. Wywołała we mnie tysiące uczuć, tych pozytywnych, pomimo smutnego wątku, pisarka cały ten ból i inność opisała w sposób tak przepiękny, że każde słowo było usłane delikatną chustą nadziei i miłości.
Niepełnosprawność wcale nie musi oznaczać gorszego życia, owszem jest to w pewnym sensie inność, lecz życie jest tak krótkie, że z każdej tragedii można zrobić piękno.
Nie raz pojawiła się w oku łza i te myśli ,,co ja bym zrobiła w takiej sytuacji" książka o tyle bardziej wzniosła, że sama jestem w 9 miesiącu ciąży i pomimo pozytywnych badań na usg zawsze jest obawa ,,co będzie". Każdy mówi ,,nie martw się" lecz każda kobieta, matka, która pragnie swoje dziecka i wyczekuje go z miłością ma wiele obaw i to jest normalny odruch człowieka myślącego.
Książkę polecam każdemu z czystym sumieniem. Jest formą terapii myśli, nakierowanie na prawidłowe myślenie o tym co ważne i ważniejsze, że życie nie kończy się z dniem narodzin dziecka niepełnosprawnego, lecz z nauką walki o każdy lepszy dzień. To próba charakteru.
Masz gorsze chwile, nie doceniasz własnego życia ? zachęcam Cię do sięgnięcia tej książki. 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz