marca 03, 2016

PIERWSZE CHWILE Z DZIECKIE PO PORODZIE. / CO MYŚLĘ O CESARSKIM CIĘCIU. (52)

Pierwsze chwile....
Godzina 9:15, a ja przed swoimi oczami zobaczyłam własne dziecko, usłyszałam Jego płacz, zupełnie nie potrafiłam opanować swoich łez, leżałam na stole operacyjnym i płakałam... i tam za ścianą wciąż słyszałam Jego płacz i dziękowałam Bogu, że już jest, cały i zdrowy.
Kiedy przewieźli mnie na salę dosłownie po 10 min. pielęgniarka przyniosła mi moje dziecko, położyła na chwilę obok mnie. Patrzyłam na Niego z ogromnym niedowierzaniem, że to MOJE dziecko, że nosiłam w swoim ciele, pod swoim sercem drugie serce, że daliśmy nowe życie, że teraz przytulam swój cały świat.
Dziecko po porodzie dostałam po 10min. na salę i został już ze mną do samego końca.
Pierwszego dnia nie wstawałam, cały dzień był ze mną mąż i mama, jednak opieka przy takim maleństwie była minimalna, ponieważ taki szkrab potrzebuje minimalną ilość pożywienia, przystawianie do piersi i tak kończyła się dokarmieniem, więc w pierwszej dobie robiła to pielęgniarka, w nocy kiedy również nie wstawałam - doglądała Nas pielęgniarka, która w razie potrzeby zmieniła pieluszkę małemu.
Syn był cały czas ze mną 24h przez cały pobyt w szpitalu, zabierali Go tylko na kąpanie i badania.
Drugiego dnia, kiedy już wstałam sama zajmowałam się dzieckiem, karmienie i zmiana pieluch należała do mnie, chociaż przy przebieraniu pomogła mi pielęgniarka chyba raz. Czyli wstawanie w dzień i w nocy, czy dawałam radę, czy też nie należało do mnie.
Cesarskie cięcie...
to najlepsza decyzja jaką mogłam podjąć i jestem niezmiernie szczęśliwa, że moje dziecko przyszło na świat taką drogą (dla Niego) szybko, łatwą i bezbolesną, jednak na pewno i jestem tego świadoma bardziej traumatyczną, że ten świat tak szybko ujrzał. Jednak mój strach przed porodem naturalnym - a raczej przed komplikacjami jakie mogłyby powstać tak bardzo mnie przeraził, że nie chciałam ryzykować życia i zdrowia swojego i dziecka. Wiem, że wiele kobiet się ze mną nie zgodzi, ale proszę uszanować moje poglądy na ten temat. 
Cała operacja trwała bardzo krótko, wszystko przebiegło sprawnie i szybko. 
Jedyna rzecz, która bardzo mnie dotknęła to to, że zobaczyłam swoje dziecko tak szybko, że pomimo tych 9 miesięcy noszenia Go w brzuchu, jednak nie miało nic do tego w momencie, kiedy zobaczyłam własne dziecko, Oni mi je po prostu wyjęli i to bardzo szybko. To był szok, ogromny szok, że jeszcze 10min. wcześniej leżałam z brzuchem, a po paru minutach patrzyłam na swoje dziecko - szok ogromny.  

1 komentarz:

  1. oj tak, ten szok zrozumieją tylko mamy po cesarce :) Ja tak naprawdę zrozumiałam to dopiero po kilku dniach, że ten maluch który leży tu koło mnie i ryczy cały czas to jest ten sam ktoś który kopał mnie jeszcze wczoraj w brzuchu!
    Niepojęty-cud-narodzin :)

    OdpowiedzUsuń