WSPÓLNA KĄPIEL WZMACNIA RELACJE.(65)

W pierwszym miesiącu kąpiel mojego syna, była dość chaotyczna, ja bałam się tak małego szkraba myć, więc robiła to moja mama, a ona stwierdziła, że najpierw kąpiel, jedzenie i sen. Mama przyjeżdżała co 2 dzień na kąpiel, bo w szpitalu powiedzieli, że nikt już codziennie dziecka nie kąpie i robiliśmy wszyscy tak jak poinformowała Nas mama i szpital. Czyli Aleksander szedł do wanienki na głodniaka, był płacz i niechęć. Ja po ponad miesiącu stwierdziłam, że czas kąpać już syna samej.
Karmiłam, odczekałam godzinkę i szliśmy do kąpieli.
Czas tylko dla naszej trójki.
Zamykamy drzwi łazienki i spędzamy ten czas tylko my, nasza intymna chwila rodzinna. Ja myję syna, a mąż go polewa, rozmawiamy z Nim, śmiejemy się i żartujemy. Nie spieszymy się, zawsze czeka ciepła woda na dolewkę w razie, kiedy ta w wanience będzie za zimna do leżenia. Chcę, aby każdy na tym skorzystał, mąż pracuje do późna, potem wraca i znowu coś zawsze robi, odciągam Go od pracy, bo chcę żeby poświęcał czas rodzinie i w ten właśnie sposób kąpiemy syna codziennie - oprócz niedzieli, jakoś tak się przyjęło. Mamy już swoją wieczorną rutynę, każde z Nas może robić co innego, ale godz. 19-20 wieczorem, schodzimy się, aby być razem chociaż przez kilka chwil.
Jesteśmy zadowoleni, bo i syn jest szczęśliwy. Widać jak bardzo się relaksuje, odpoczywa. Nie zabieramy mu czasu, ani wody, to dla Niego, bo kiedy On jest szczęśliwi, to my też jesteśmy.
Polecam wszystkim wprowadzenie w domu takiej rodzinnej rutyny, to umacnia więzi.

MICHAEL JACKSON - THEY DON'T CARE ABOUT US

6 komentarzy:

  1. Ja uwielbiam te kąpiele! Co prawda teraz jedno z nas ogarnia Starszaka, drugie Młodszego, ale zawsze jest to czas spowolniony, taki hm wygłaskany :) już nie mogę się doczekać, jak oboje będą siedzieć w jednej wannie, to dopiero będzie zabawa!

    OdpowiedzUsuń
  2. ja z kolei miałam i chyba nadal mam lęk przed gołym i śliskim noworodko-niemowlakiem. Przez to że nasza Em się strasznie wierciła i kręciła bałam się strasznie że mi się wyślizgnie z rąk. Teraz jak już siedzi jest nieco łatwiej, choć mój lęk nadal we mnie siedzi.
    Ale wspólny rytuał, niezależnie jaki by on nie był jest potrzebny ałej rodzinie! :)Super

    OdpowiedzUsuń
  3. Pamietam, też zawsze kąpaliśmy młodego wspólnie jak był niemowlaczkiem, mąż zawsze pomagał bo ja na początku miałam troche strach że mi sie wyslizgnie albo coś.
    Ale ogólnie jestem za takimi rytuałami ! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak córka była maleńka kąpiel to była cała "impreza" :) Świetnie się tym bawiła :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja już od początku robiłam właśnie tak, jak piszesz - cyc i kąpiel, bo głodne dziecko nie polubi mycia. Mimo, że też nasluchałam się, że kąpie się nie codziennie i zawsze przed jedzeniem - ale ja akurat mam w nosie rady innych bo postanowiłam ufać swojej intuicji :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja już od początku robiłam właśnie tak, jak piszesz - cyc i kąpiel, bo głodne dziecko nie polubi mycia. Mimo, że też nasluchałam się, że kąpie się nie codziennie i zawsze przed jedzeniem - ale ja akurat mam w nosie rady innych bo postanowiłam ufać swojej intuicji :)

    OdpowiedzUsuń