RECENZJA KSIĄŻKI ,,CYFROWI RODZICE" (67)



Autorka - Yalda T.Ulsh
Tytuł - Cyfrowi Rodzice. Dzieci w sieci. Jak być czujnym, a nie przeczulonym. 
Wydawnictwo - IUVI
Wydanie I, Kraków 2016 
Jeżeli chcesz kupić książkę - WEJDŹ 
KIM JEST AUTORKA KSIĄŻKI ?
Yalda T. Ulsh
- mama,
- psycholog,
- autorka,
- dyplomowany doktor z psychologii rozwojowej dziecka,
- pasjonująca się dziećmi i mediami. 

JAKIE INFORMACJE ZNAJDZIESZ W KSIĄŻCE ?
- rodzicielstwo w cyfrowej erze,
- jaki wpływ ma ekran na rozwój niemowląt i dzieci,
- media społecznościowej,
- sława, FOMO, selfie,
- uczenie się i nauczanie w cyfrowej erze,
- gry video - nauka.

CO DAŁO MI PRZECZYTANIE KSIĄŻKI ?
- Korzystanie z mediów, wcale nie musi być złe, przecież to ja jako osoba dorosła wyznaczam sobie granicę, jeżeli korzystam z internetu w celach rozwijających moje pasje, zainteresowania, czy chociażby jestem na bieżąco ze światem to nie oznacza, że postępuje źle.
- TO JA - Jako mądry rodzic, mogę pokazać mojemu dziecku do czego służy internet, że to tak na prawdę skarbnica wiedzy, to ja mogę nauczyć rozgraniczać i uczyć w jaki sposób prawidłowo dysponować swoim czasem.
- Wszystkie nowości cyfrowe są dobre i fajne, ja wychodzę z założenia, że wszystko przecież jest dla ludzi - jeżeli mieści się w granicach rozsądku.
- Granice, granice, granice, czas, czas, czas - to co najważniejsze, jeżeli razem z dzieckiem będę uczestniczyła w życiu, to nawet oglądanie filmów nie będzie złe, zminimalizowany czas i tłumaczenie, mogą spowodować wyciągnięcie tego co pożyteczne. 

Współcześni rodzice doskonale zdają sobie sprawę, że technologia poszła do przodu i to nawet bardzo. Ja, 27 letnia kobieta, mama 4 miesięcznego dziecka, już nie nadążam za tymi wszystkimi nowoczesnościami. A może i wstyd się przyznać, że tego wszystkiego nie pojmuje ? Być może; jednak świat dla mnie trochę fikcyjnego życia internetowego przerasta wszelkie oczekiwania normalności. Przeraża mnie dzisiejszy rozwój młodego pokolenia, świat telefonów, komputerów, tabletów i innych jakże niezmiernie rozwiniętych gadżetów sprowadza wszystko do zamkniętych ścian. Bynajmniej miałam taki obraz jeszcze przed przeczytaniem książki Yaldy T.Uhls ,,Cyfrowi Rodzice".
To, co jest obecne w otoczeniu dziecka w 1. roku jego życia, będzie podstawą dla mechanizmu uczenia się ze świata społecznego i ludzkich interakcji .
Dzięki książce chętnie wróciłam do wspomnień mojego dzieciństwa, kiedy prosiłam mamę, by wziąć do ręki kanapkę, dostać 30gr. na oranżadę i być na dworze, aż do zmierzchu. Nawet kiedy pojawił się u nas w domu komputer, czas przy nim spędzany był ścisło ograniczany. Korzystałam z encyklopedii, która miała multum kartek w poszukiwaniu odpowiedzi na pytania. A czas jaki spędzałam przy komputerze był kontrolowany przez rodziców... może właśnie dlatego dzisiaj tak bardzo cenię czas, który mogę spędzić przy książce.
Bądź staroświecki i czytaj małemu dziecku tradycyjne książki.
DZIŚ ? - Dzisiaj muszę podejść do sprawy trochę inaczej, może z przymrużeniem oka ? Sama przed komputerem spędzam dużą część mojego dnia, facebook, blog, sprawdzanie poczty i czytanie wszelkich informacji o świecie. Ale nasuwa mi się jedno pytanie, jak poradzę sobie w wychowaniu mojego dziecka, by znał świat nie tylko ten cyfrowy.
SMS-owanie nie upośledza umiejętności pisania, wręcz przeciwnie - może ją wspomóc i wpłynąć na rozwój pisania kreatywnego. 
Już na samym wstępie książki dowiedziałam się wiele interesujących informacji, a co wzbudziło we mnie spore emocje, zdziwienie, a może i niedowierzanie. Rodzice XIX wieku martwili się o swoje pociechy, że bardzo dużo swojego wolnego czasu spędzają (i tu uwaga!) na czytaniu powieści romantycznych, które ich zdaniem mogło mieć wpływ na negatywny rozwój. Tym bardziej, że treść owych książek była uznawana za niecenzuralną. Przeczytane treści bardzo szybko się rozprzestrzeniała, a młodzi ludzi czytali tak dużo na ile wystarczało im czasu.
Pierwsze badanie, które pojawiło się w książce, a potwierdziła moje obawy w stosunku do jakoby uzależnienia od korzystania z mediów, to ankieta przeprowadzona wśród 2 tysięcy dzieci w wieku 8-18 lat, przeprowadzona przez Fundację Rodziny Kaiserów, zajmująca się m.in. badaniami dotyczącymi zdrowia publicznego, badanie polegało na analizie użyciu mediów w roku 1999, 2004 oraz 2010. Wyniki mnie przeraziły, ponieważ całkowita długość spędzanego przez dzieci czasu przy różnego rodzaju mediów to ok. 8 godzin dziennie przez 7 dni w tygodniu. Szczerze ? Już na wstępie przeraziłam się i to dość poważnie. Przecież tyle czasu spędza przeciętny człowiek pracując, ciężko zarabiając pieniądze na życie.
Internet to świat jaki możemy sobie tylko zamarzyć, a dlaczego ? ponieważ wpisując jedno słowo znajdujemy tysiące wyświetleń na dany temat. Może i nie byłoby nic złego w tym świecie, gdyby nie ogromny i bardzo łatwy dostęp do np. treści przeznaczonych dla dorosłych, bo aż 93% chłopców i 62% dziewcząt w okresie dojrzewania korzysta ze stron z pornografią.
Kolejne badanie bardzo ciekawe, które jednak wywarło na mnie pozytywne myślenie to badanie sponsorowane przez Narodowy Instytut Zdrowia dotyczące narkotyków, papierosów oraz alkoholu, ukazuje wyniki wręcz zadowalające, ponieważ zmalała ilość osób, które próbowały nielegalnych narkotyków od roku 1975 - 26%, a między rokiem 2009-2013 wynik to 17%, podobne i zadowalające wyniki dotyczyły spadku picia alkoholu w 1975 - 84,8%, w 2013 - 62%, palenie papierosów w 1975 - 73,6%, w roku 2013 - 38,1%.Z badań wynika, że dosłownie biało - na czarnym mamy stwierdzone, iż dzisiejsze pokolenie, wcale nie jest takie złe, może po prostu oceniamy nie znając faktów ? Pomimo życia w mediach, młodzi ludzie nie są wcale tacy źli, wyniki mówią same za siebie, alkohol, papierosy, narkotyki, przemoc i aktywność seksualna, to problem, który w dużej części się zminimalizował.
Książka jest rewelacyjnie skonstruowana przez co wcale nie trzeba czytać jej całej, ale ja chętnie poświęciłam czas na całą.
Zaciekawił mnie rozdział na temat mediów społecznościowych, tak jak facebook to dzisiaj najbardziej słynny portal, na którym liczba profili to ponad 1,3 miliarda, to już nie nasza-klasa. Odnajdujemy swoich znajomych, zapraszamy, czasami tylko poprzez czat utrzymujemy jakikolwiek kontakt.
Sama przyznaję, że dzisiaj poprzez facebook-a jestem na bieżąco u kogo powiększyła się rodzina, kto wyjechał, bądź wrócił. Przerażające !! Pamiętam jak parę dobrych lat temu, pisałam do koleżanki listy, papeteria, zapach i to, że musiałam wyjść na pocztę, aby wysłać list, a dzisiaj ? dzisiaj mogę siedzieć w domu i mam wszystko przed ekranem monitora.
Dziś na moim telefonie widnieje jedyna aplikacja, którą jest instagram, sama nie ukrywam, że muszę tam zajrzeć codziennie, czy to już nie jest uzależnienie ?
Książka jest rewelacyjnie napisana, lekkim, przystępnym językiem, ukazująca wady i zalety korzystania z różnych cyfrowych nowości. Powtórzę się, ale wszystko jest dla ludzi, korzystanie z umiarem i kontrola nad tym z czego korzystają dzieci i przede wszystkim w jaki sposób, pozwoli mieć czyste sumienie nad prawidłowym wychowaniem - nie krzywdzeniem.
Pamiętajcie ! jeżeli ktoś mówi, ,,moje dziecko (wiek 2 lata) tak świetnie radzi sobie z korzystaniem z telefonu i komputera, jest takie inteligentne, poradzi sobie w szkole" - to stek bzdur !! W tak młodym wieku dziecko nie wyciągnie żadnych cech rozwojowych dla swojego organizmu - fizycznych i psychicznych.

MAMO ! TATO ! Bądź czujnym !! a nie przeczulonym !  By Twoje dziecko zostawiło swoją prywatność w czterech ścianach, cały świat nie musi wiedzieć wszystkiego.
 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz