WYRODNA MATKA KUPUJE DZIECKU UŻYWANE !!!! (85)

Dziś post całkiem nietypowy, ale chciałabym poruszyć temat zakupów w sklepach z odzieżą używaną oraz ogólnie używane rzeczy dla dziecka -  co Wy drogie mamy ( i nie mamy) na ten temat uważacie.
Pamiętam swoją przygodą z lumpeksem - a dokładnie 9 lat temu, kiedy w pracy pewna Pani zaczęła opowiadać o owym sklepie, jakie są super ciuchy, że to uzależnia, że warto. Wtedy jeszcze na ten temat udzielać się nie chciałam, bo i się wstydziłam ot co. Skusiłam się wtedy po kryjomu, po pracy wsiadłam w samochód i popędziłam do wtedy jeszcze w mieście jednego z lepszym sklepów używanych. Byłam w szoku, no bo jak to trzeba grzebać? znajdować ciuchy ? jak to ? a gdzie mierzyć? Yhy zdziwień było wiele.
Jak jest dzisiaj ?


Zakupy w sklepie z odzieżą używaną robię dość regularnie, w mieście mam 3 w których odzież jest zdecydowanie najlepsza i oczywiście dni w których jest najkorzystniej pod względem jakości i ceny. Czy się wstydzę ? Nie ! Poruszam ten temat, ponieważ pewna znajoma, aktualnie przygotowująca wyprawkę dla dziecka, wciąż podkreśla jakie ma cudowne ciuchy, ile to z mężem zainwestowała, wózek nowy, łóżeczko, ciuszki...... itp. itd., ale czy na prawdę markowe ciuchy liczą się bardziej niż np. nauka jazdy dziecka na rowerze ? Czy, kiedy będę miała markowe spodenki, bluzeczkę czy czapeczkę będę lepsza ? a nie będę poświęcała dziecku wystarczająco dużo uwagi i czasu ?
N-I-E S-Ą-D-Z-Ę !!
Ja jednak osobiście wychodzę z radykalnie innego założenia - pieniądze mogę zainwestować w 100 razy ważniejsze rzeczy dla mojego dziecka. Kupuję odzież używaną i nową dla mojego syna, to normalne, że chcę by wyglądał najlepiej jak się da :) wreszcie to mój książę, jednak robię to z głową.
Moje dziecko ma używany wózek, łóżeczko w prezencie po rodzinie, czy jestem gorsza ? daje to podstawy do nazywania mnie biedną ?
Dlaczego tak często ocenia się ludzi, że ma coś używanego to jest gorsze ? Wracając do mojej znajomej, która zachwycała się nad wózkiem za 1800zł., rzeczywiście ładny i ze szczerego serca pochwaliłam, bo mi również przypadł do gustu, ale kiedy usłyszałam komentarz ,,bo nowy" zamurowało mnie - ta znajoma oczywiście wie, że mam używany wózek za 300zł.. Nie czuje się gorsza, wręcz przeciwnie jestem szczęśliwa, że udało mi się kupić wózek dobrej firmy i do tego 3w1 za takie pieniądze, jednak te słowa dały mi do myślenia, dlaczego ludzie mierzą ludzi tym jacy są - co kupują.
GŁUPI PRZYKŁAD (jak to się mówi)
To czy również jestem biedna i gorsza, że kupuje parówki ? zamiast codziennie szynkę ??
To czy mam kogoś oceniać i uważać za gorszego tylko dlatego, że kupuje parówki ?
Od kiedy zaczęłam studiować i płacić sama czesne, dojazdy itp. zrozumiałam, że pieniądze, które zarabiam ciężko mogę ulokować w na prawdę ważniejsze rzeczy i zostało mi to do dzisiaj, moje dziecko rośnie co ważne jest, że z ciuchów również wyrasta, jeżeli mogę zaoszczędzić to dlaczego nie ? przecież za moment pójdzie do przedszkola/ szkoły i wtedy będę wolała zainwestować w lepsze rzeczy, co nie zmienia faktu, że w sklepie z odzieżą używaną kupujemy na prawdę renomowane marki.
Drodzy czytelnicy co Wy uważacie o używanych rzeczach - ciuchach ?
Czy zdarzyło się Wam oceniać ludzi poprzez tańsze zakupy ?

6 komentarzy:

  1. Uwielbiam ciucholandy :D ich mi chyba najbardziej brakuje tu w Niemczech achh. Osobiście uważam, że ubrania w Polsce są drogie. Jeszcze tam Pepco po przecenie czy w Tesco da się przeżyć, ale taki H&M, Zara?! Idzie palnąć sobie w głowe, serio. A w ciucholandzie mogę mieć te marki (czasem nawet i lepsze) za dużo niższą cenę i praktycznie nienaruszone. Poza tym powiedzmy sobie prawdę. Niemowlaki strasznie szybko wyrastają. Rozumiem nawet kupowanie nowego dla większego dziecka, ale dla takiego malucha zwyczajnie szkoda. Lepiej tak jak mówiłaś kupić coś praktyczniejszego. Ściskam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Mój synek 90 % ubrań ma z lumpeksów. Sama zresztą w lumpieksie pracowałam i wiem jakie tam można znaleźć perełki. Wózek używany, łóżeczko używane. I nie wstydzę się tego. Tak jak mówisz, są ważniejsze rzeczy w które trzeba inwestować, a ubrania się do nich nie zaliczają. Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam lumpeksy i nie wstydze się tego! Za całą torbę ciuchów, pięknych ciuchów,płaciłam tyle co za jedną pare dżinsów dla młodej w jakimś sieciowym choćby sklepie! Niestety teraz jest już w takim wieku, że ciężko coś fajnego na nią trafić, ale do tej pory 95% jej garderoby pochodziła z ciucholandów :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja 90% wyprawki miałam używanej - albo sama kupiłam na lumpach albo dostałam po rodzinie a oni też kupowali używane :-p teraz też zbieram wszystko żeby przekazać dalej. Ciuszki dobrze wyprałam, wyprasowałam i nie było widać żadnej różnicy między tymi przechodzonymi a tymi z nową metką. A czasami nawet te używane były jakościowo o niebo lepsze.
    Teraz niestety nie mam za bardzo możliwości poszperania, bo większość sklepów jest na piętrze lub w piwnicy, a z Mikim na rękach byłoby trudno ;-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kończę kompletować wyprawkę dla swojego malucha i muszę przyznać, że mam trochę rzeczy właśnie z secondhandów.. Spodenki z H&M udało mi się dorwać za 1,40 zł, a wyglądają jak nowe. Czy jestem ''wyrodną matką'' ? Nie sądzę :D Chociaż będąc w takim sklepie usłyszałam jak jedna pani, która rozmawiała z inną rzuciła komentarz ''jak można takiemu małemu dziecku kupować używane ciuchy''.

    OdpowiedzUsuń
  6. Kocham lumpy za te wszystkie perelki ktore moge tam wyszperac... A wczoraj bylam nawet zla na swoj ulubiony lumpik bo towar byl przebrany ;)

    OdpowiedzUsuń