października 20, 2016

MOJE METODY NA WYCISZENIE WŁASNEGO WNĘTRZA. (102)

Przychodzi czasami taki moment, że mam wszystkiego dosyć, tego całego nawału sprzątania w domu, zajmowania się dzieckiem 24h/7dni w tygodniu, kłótni i wielu innych spraw. Cóż, moje życie nie należy do łatwych, związek jakże wstrętnie toksyczny, ja okropnie naiwna i słaba, codzienna walka z wagą, z ludźmi, z mężem, doprowadzają mnie do szaleństwa...a, że oszaleć nie mogę, bo mam wspaniałe dziecko, muszę sobie jakoś radzić z tym wszystkim co się dzieje.


1. ZNAJDUJE CZAS DLA SIEBIE, jest ciężko, bo na prawdę zajmuje się dzieckiem sama całymi dniami, kiedy już nie mam sił zaczyna się dosłownie przepychanie, bo mąż ma wiele innych rzeczy do zrobienia i nie na rękę mu zajmowanie się dzieckiem. Ale ! w ciągu dnia, kiedy syn śpi staram się wtedy zająć sobą, jest to zazwyczaj wypicie ciepłej kawy, blogowanie, czy nawet obejrzenie jednego odcinka ulubionego serialu.
2. RESETUJE MYŚLI, z tym to jest pod górkę bo na głowie wszystko powyższe i tysiąc innych spraw, ale spinam tyłek i się motywuje do wyciszenia chociaż na 5 minut, znowu, kiedy syn śpi, wyciszam cały dom i zbieram myśli, to na prawdę pomaga.
3. SPRZĄTAM RAZEM Z DZIECKIEM, nie lubię, kiedy w domu jest brudno, a niestety cały zlew garów jest do zmywania codziennie, bo pomocy brak, zmywać nie lubię, ale muszę; prasować uwielbiam, wtedy syn raczkuje po całym pokoju, a ja mogę wyprasować dobry stos ciuszków, wtedy wiem, że moje dziecko wykorzystuje swój czas na ruch, a ja na obowiązki, odkurzanie jest świetne, ale wtedy syn musi być w chodziku dla bezpieczeństwa, chodzi za mną ,,pomagając".
4. ZAPACH ŚWIEC, dni mijają i nie jest łatwo, kiedy spędza się w domu większość swojego czasu, mieszkając na wsi, która ma jedną drogę, bo i do miasta codziennie nie chce się jeździć, dlatego staram się zawsze mieć zapalone - zapachowe świecie, działa to na mnie kojąco.
5. GORĄCA KAWA, jestem kawoszem i to porządnym, dzień bez kawy nie jest dniem, dlatego zawsze znajduję czas na pyszną kawę, relaksując się nawet w pośpiechu.
6. SPACER, już wcześniej wspomniałam, że mieszkam na wsi z jedną drogą, na dłuższą metę to nie szczęście, a mordęga, domów 8 i ja sama z dzieckiem, jednak staram się codziennie wychodzić z synem na spacer, idę wtedy, kiedy nadchodzi czas Jego snu, by mógł wyspać się na świeżym powietrzu, a ja przewietrzyć w spokoju głowę.
7. WYJAZD DO MIASTA, z dzieckiem to już nie tylko trzeba dojechać do miasta, ale to cała poważna wyprawka, pomimo tego staram się robić takie wyprawy co jakiś czas, na mnie to cudownie działa, bo spotkam się ze znajomymi i na Olka, ponieważ ma w mieście gdzie zahaczyć oko, popatrzeć na różne ciekawe rzeczy.
8. GORĄCY PRYSZNIC, po całym dniu muszę wejść pod prysznic, zmyć z siebie ten cały pot latania za Olkiem, sprzątania i jakby nie było sporej rutyny, dlatego zapach szamponów, płynów, żeli i balsamów są dla mnie bardzo ważne.
Powyższe metody chociaż na chwilę łagodzą moje dosłownie, codzienne zmęczenie nie tylko opieką nad ruchliwym dzieckiem, ale i rutyną, brakiem wsparcia, samotnością i bólem głowy. Nikt nie powiedział, że jest łatwo, tylko szkoda, że mój mąż uważa, że to moje dziecko i ja sobie je mam wychować... bo przecież to nasze dziecko i nasza rodzina..... cóż.
A Wy drogie mamy, jak wyciszanie swoje wnętrze w tym całym biegu przy dziecku/iach ?

3 komentarze:

  1. Dobrze, że masz swoje sposoby, każdy potrzebuje resetu. Moja odprężająca kąpiel skończyła się tym, że w połowie seansu dostałam córkę do wanny, bo mąż nie był w stanie jej uspokoić beze mnie... :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Dorzuciłabym do tego jakiś wysiłek fizyczny... przewietrzy mi się głowa i odradzam się w lepszej wersji :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Czekolada, spacer, sprzatanie - na mnie te trzy rzeczy działają :)

    OdpowiedzUsuń