października 03, 2016

NIE JESTEM URODZONĄ OPTYMISTKĄ.... (98)

Ciężko jest o sobie mówić, a jeszcze bardziej trudno kiedy trzeba zmierzyć się z prawdziwym obliczem swojego charakteru. Nigdy nie należałam do osób nadmiernie szczęśliwych, chodzi tutaj głównie o pozytywne nastawienie dosłownie do wszystkiego...znacie takie osoby ? bo ja tak i zawsze je podziwiałam, że są one tak nastawione, codziennie się uśmiechają, a porażki przyjmują na klatę i idą dalej, zazdroszczę.

Jestem osobą skłonną do depresji, negatywnego myślenia, jednak często nie pozwala by dopadła mnie porażka, no właśnie taka trochę jestem dziwna, często mi smutno, ale zawsze walczę o to czego pragnę. Optymizmu warto się nauczyć. Warto znaleźć sposób na to, aby zrelaksować ciało i umysł, bo życie jest zbyt krótkie na złe samopoczucie, nerwy, łzy i smutek. Każdy z nas ma gorsze dni, chwile które doprowadzają nas do łez i frustracji, jednak warto podnieść głowę, otrzeć łzy i znaleźć powód do uśmiechu. Pozytywne nastawienie daje nam lepsze samopoczucie, umiemy wtedy bardziej korzystać i brać garściami co dobre. Życie kopie nasze pośladki, lecz to od nas zależy czy je wymasujemy czy oddamy do biczowania. Ze swojego doświadczenia wiem, że nie warto skupiać się na złych rzeczach. W życiu przeszłam wiele... tak wiem, że inny również przechodzą dramaty... dla każdego ciężkie przeżycie jest dramatem, a to jak przechodzimy jest zależne od naszej psychiki. Warto walczyć z samym sobą i porażę odebrać jako porządną lekcję.

3 komentarze:

  1. Uszy w górę :) Ja też nie jestem uśmiechniętą optymistką, smuci i wkurza mnie wiele rzeczy, ale na niektóre nie mamy wpływu :) Będzie dobrze....MUSI BYĆ!

    OdpowiedzUsuń
  2. Też nie jestem urodzoną optymistką i też staram się z tym walczyć ;-) Teorię znam dobrze: co nas nie zabije to nas wzmocni, należy cieszyć się z tego co mamy, zamiast się zamartwiać, itp. Jednak z praktyką jest różnie :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. O to tak jak ja, raczej się martwię niż znajduję pozytywy... Ale zaczynam się uczyć, że można inaczej! Pomógł mi w tym blog i takie właśnie osoby jak Ty, dzięki którym wiem, że nie jestem taka z tym wszystkim sama :-)

    OdpowiedzUsuń