listopada 08, 2016

"Związek matki z dzieckiem jest paradoksalny i w pewnym sensie tragiczny. Wymaga jak najintensywniejszej miłości ze strony kobiety, a miłość ta ma dziecku pomóc wyswobodzić się od niej, aby stać się w pełni niezależnym osobnikiem." - Erich Fromm (109)

Od kiedy na świat przyszło moje dziecko stałam się innym człowiekiem, a przede wszystkim inną kobietą, już nie tak wolną i swawolną, lecz trzymającą się codziennej rutyny, znajdującej wiele sposobów na rozwiązanie problemów dnia codziennego i nawet czasami jestem bardziej kreatywna niż zazwyczaj. To ja znowu jestem dzieckiem, tańczę z synem po całym domu, śpiewam głośno, a i czasem w sklepie zdarza mi się wózkiem jechać szybciej, bo synowi sprawia to przyjemność, pośpiewując pod nosem i wiecie co jest najlepsze w tym wszystkim ? że opinia ludzi i wzrok mnie wcale nie rusza, bo wiem, że mojemu dziecku sprawiam przyjemność. Wiele się zmieniło od kiedy dałam nowe życie, poznałam siebie na nowo, rozczulam się, kiedy młody patrzy mi w oczy, uwielbiam kiedy się śmieje, kłóci się po swojemu ze mną i raczkuje po całym domu :) życie matki na macierzyńskim jest ciężkie, ale i wesołe. Ja mam to szczęście, że mogę pierwszy najważniejszy rok spędzić z dzieckiem w domu, dać mu miłość, bezpieczeństwo, dużo zabawy, ciepła i przede wszystkim wsparcia w pokonywaniu codziennych przeszkód tego mojego małego człowieka.
Kolejny miesiąc przyniósł nam wiele nowości w rozwoju. Daty najważniejsze zapisałam, a co poza tym się u nas działo ?



03 - 07.10 - Olek przeszedł znowu zapalenie gardła + chorobę Bostońską o której pisałam tutaj
13.10 - odbyliśmy kolejne szczepienie - wzwB 3 dawka, samo ukłucie oczywiście skończyło się  płaczem, było bardzo nieprzyjemne, to jak najbardziej zrozumiałe, po jednej szczepionce nie gorączkował, nie był marudny, nie było żadnych objawów negatywnych poszczepiennych,
14.10 -  przebił się pierwszy ząbek :) - lewa jedynka na dole, jeszcze dzień wcześniej był bez ząbka, a rano zabrał się za gryzienie mamusiowego palca
16.10 - Aleksander był na imprezie Chrztu Świętego swojej ciotecznej siostry, impreza jak najbardziej udana, Olek bardzo uczestniczył w tym jakże wyjątkowym dniu, nawet spróbował zupy dyniowej robionej przez restaurację, smakowała bardzo ! ale niestety była mega przyprawiona, także skończyło się na paru malutkich łyżeczkach. Olek ogólnie bardzo lubi dynię.
20.10 - przebiła się druga jedynka na dole ! och ciężki miesiąc
31.10 - pożegnaliśmy się z karuzelą, która wisiała nad łóżeczkiem, niestety Olek bardzo ją ciągał i w sumie więcej była niszczona niż używana, leży sobie zapakowana w kartoniku.
01.11 - zaczęła się ogromna faza na wstawanie gdzie tylko może i siadanie, potrafi tak bez przerwy, kiedy byliśmy na obiedzie u moich rodziców Olek szalał i był bardzo szczęśliwy, raczkuje wspaniale po całym domu, wstaje tylko przy przedmiotach, które uprzednio sprawdzi czy są stabilne,
- w tym miesiącu zaczął również próbować wstawać z pozycji leżącej na plecach, czasami kiedy jest delikatnie wyżej wychodzi mu to znakomicie,
- pożegnaliśmy się w 90% z chodzika, nawet wczoraj robiąc porządki złożyłam go i schowałam, ponieważ Olkowi znakomicie idzie w raczkowaniu, widać, że  jest szczęśliwy, może wstawać wszędzie gdzie ma ochotę, zresztą Jego rozwój jest znacznie lepszy nie korzystając z chodzika,
- wstaje przy meblach, łóżku, stołkach itp. czasami zdarza mu się przejść bokiem parę kroków,
- siada z pozycji stojącej lub kuca bądź klęka,
- dwa dni temu (06.11) udało mu się wejść na pierwszy schodek na kolanach !
- w tym miesiącu wprowadziliśmy kolejne stałe posiłki (raz w tyg.: jajecznica na masełku 100% oraz paróweczkę, je to z chlebkiem oraz z pomidorkiem bez skórki),
Jadłospis wygląda mniej więcej tak:
Śniadanie: 6-7:00
mleko, 210ml
II śniadanie: 10-11:00
do wyboru ! jajecznica, parówka, kaszka manna / ryżowa 
po ok. 30-40min. serek typu Danio lub sok warzywno - owocowy
Obiad: 13-15 (w zależności jak długo trwała drzemka)
do wyboru ! zupki domowe różnego rodzaju
Czasami zdarza się mała drzemka między tymi godzinami + ok. 120-150ml. mleka 
Podwieczorek: 17-18
Owoce z jogurtem naturalnym + chrupki kukurydziane lub kisielek
Kolacja: 19-20:00
Mleko: 260ml.
Młody nadal lubi jeździć samochodem i zakupy, uwielbia sklepy, jest spokojny, rozgląda się.
Czas tak szybko leci, Olek tak szybko się rozwija, boje się pomyśleć co to będzie za kolejne kilka miesięcy, On się robi taki dorosły, he wiem, że to śmiesznie brzmi, ale moje dziecko tak szybko rośnie.


P.S. Drogie mamy ! zapraszam do regularnej obserwacji mojego bloga, już wkrótce pojawi się nowy konkurs i bardzo fajne produkty do wygrania :) tym razem wygrać mają szansę, aż 2 osoby :)



4 komentarze:

  1. O tak, więź matki z dzieckiem jest niesamowita! Też miałam to szczęście być na prawie rocznym macierzyńskim i obserwować moje Maluchy:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Masz rację -nie ma co się za bardzo przejmować opiniami, spojrzeniami innych ludzi. Czas spędzony z dzieckiem jest niezastąpiony i czerp z niego jak najwięcej :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo mi się podoba ten cytat na początku wpisu - bardzo prawdziwy. Ale to też duma i radość patrzeć jak dziecko radzi sobie samo, takie mam wrażenie, że dobrze wykonałam "robotę" ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. cytat faktycznie trafiony w punkt. Ale cieszę się też z tego że podałaś Wasze menu. Ja miałam obawy że daję mojej Em za dużo posiłków, a tymczasem widzę że u Was jest podobnie albo i więcej :)
    I gratulujemy ząbków - już dwa bóle mniej ;)

    OdpowiedzUsuń