marca 21, 2017

13 MIESIĄC ALEKSANDRA (08.03.2017r.) (140)

Oficjalnie dążymy już do nr 2 na torcie :) trochę zaniedbałam nasze podsumowania, ale to dlatego, że coraz ładniejsza pogoda na dworze i więcej czasu spędzaliśmy poza domem. Nie ukrywam, ale kiedy przysiadam do podsumowania jest coraz ciężej opisać tego mojego małego człowieka.
Co się u nas dzieje, co się wydarzyło, jakie zmiany.... och tego jest tak dużo.

- mój syn rośnie jak na drożdżach, nie napiszę dokładnie wagi ani wzrostu, ponieważ nie byliśmy jeszcze na bilansie roczniaka, wybieram się w tym tygodniu, rozmiar ciuchów jest zależny od firmy, ale zazwyczaj nosi 86-92cm,
- rozmiar butów 21-22
- chodzimy, rzec nawet można, że spacer to bieganie i niezłe ćwiczenia, jakiś czas temu, kiedy wybrałam się z Olkiem na plac zabaw po 1h biegania po parku wsiadłam do samochodu cała mokra,
- stwierdzenie jedno - żywa petarda, wszędzie go pełno, wszędzie zagląda, wszystko ogląda, jest wszystkiemu bardzo ciekawy,
- otwiera wszystkie szuflady i pułki w domu,
- wszystko przy tym wyciąga, wyrzuca, przekłada i czasami muszę szukać danej rzeczy,
- uwielbia przewozić jakiś przedmiot w większym samochodzie,
- lubi bawić się klockami i układać wierzę, kwadratem edukacyjnym do wrzucania klocków, samochodami,
- wszędzie wchodzi, czy to na stolik w salonie, czy na małą komódkę przy łóżku w sypialnie, czy do szafy na przedpokoju, wszędzie gdzie się da,
- jeździ na trzykołowym rowerku do tyłu,
- wstaje z kolan na proste nogi,
- ma swoje dwie ulubione piosenki - sia - never give up oraz z bajki stacyjkowo, kiedy je słyszy od razu tańczy,
- nie lubi chodzić za rękę - wyrywa się,
- uwielbia jeździć w samochodzie,
- kiedy wychodzę na spacer w wózku - musi być koniecznie przypięty szelkami inaczej wstaje,
- interesuje go pies, którego mamy na podwórku, podchodzi do niego i przytula się,
- wymusza - zaczyna wyć, bo nie nazwę to płaczem tak jakby mu krzywdę robili,
- kłóci się po swojemu,
- coraz więcej pojawia się sylab,
- bardzo mało mówi mama co sprawia mi ogromną przykrość, nie mam pojęcia czym to jest spowodowane, być może tym, że jestem z nim 24h ? i wciąż powtarzam, ,,gdzie jest tatuś?",
- woła pieska cmokając,
- w podobny sposób lecz trochę innym cmokaniem okazuje, że chce jeść,
- sam pije z kubka niekapka,
- uwielbia pić ze zwykłego kubka, pije jogurty prosto z kubeczka,
- coraz częściej chce jeść sam widelcem lub łyżką,
- coraz ładniej wychodzi mu trzymanie kredki i rysowanie na kartce,
- jednak i tak wszystko co go otacza musi wsadzić do buzi i spróbować,
- nadal uwielbia swój pokój i lubi się w nim bawić,
- coraz częściej chce wchodzić całymi nóżkami po schodach, niż tak jak było dotychczas na czworaka, tak samo jest ze schodzeniem, chce schodzić prosto nie tyłem na czworakach,
- pasjonat samochodów, chyba mu się nigdy nie znudzi (di dit),
- w nocy nadal budzi się przynajmniej raz, niestety często miewa złe sny, oznaką jest przeraźliwy płacz, przebudzanie się, kiedy dostanie mleku od razu zasypia, chciałabym aby przesypiał już całe noce, ale nie jest tak kolorowo,
- potrafi odkładać dany przedmiot na miejsce, kiedy mówię ,,odłóż to" posłusznie odnosi rzecz na miejsce,
- wkłada klocki do pudełka, albo zabawki itp.
- częściej się do mnie przytula, od tak po prostu,
- lubi bawić się z innymi osobami, ciocie, wujkowie, babcie czy dziadek, tata, ale jeżeli uderzy się uspokaja się dopiero na moich rękach,
- jeszcze 1-2 miesiące temu uśmiechał się do wszystkich i zaczepiał, teraz bacznie obserwuje inne osoby i dopiero po jakimś czasie obcowania z daną osobą zaczyna się bawić,
- uwielbia dzieci, bardzo pozytywnie na nie reaguje,
- obserwuje mnie z mężem bardzo uważnie, naśladuje zachowania,
- musi spróbować wszystkiego co my jemy,
- on sam również je już prawie wszystko,
- posiada 7 i pół zęba :)
- ma jedną drzemkę wciągu dnia od 1h do 2,5h maksymalnie,
- Jego twarz to cała gama emocji, potrafi robić milion śmiesznych min, które wyrażają jego zachwyt, zdziwienie, zadowolenie bądź też nie,
- umie pokazać gdzie są oczy i noc, nie wyraża większego zainteresowania, aby pokazywać inne części twarzy,
- klaszcze w dłonie,
- robi no no,
- gryzie i czasami zdarza mu się uderzyć,
- lubi podejść i poklepać mamę po plecach,
- chętnie się przytula i obdarowuje mamę i tatę buziakami,
- mówi i robi ,,pa pa"
- bierze klucze i idzie do drzwi, wie, że wtedy wychodzimy,
- nie marudzi już tak przy ubieraniu na dwór, bo lubi przebywać na świeżym powietrzu,
- za to nie cierpi nakładania pieluszki,
- lubi jeździć ze mną do miasta, ma dużo wrażeń,
- w tym miesiącu odwiedził babcię w przedszkolu,
- byliśmy na wycieczce w Treblince (o tym oddzielny post),
- smoka dostaje tylko będąc na dworze, w domu go nie chce, kiedy czasami mu go daję od razu wyjmuje  i nim rzuca,
- jest głośnym, dynamicznym, uśmiechnięty, ale i wymuszającym chłopcem :)






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz