czerwca 20, 2017

MÓJ UŚMIECH ZNIKA...

Dookoła tylu bliskich ludzi, tyle rodziny, a mam poczucie jakbym była zawsze sama. W głębi serca i duszy, mam wielką niepewność, sporo smutku, ale i żalu. Wiem, że raczej nie powinnam mieć takiego uczucia mając przy sobie kilka bliskich mi osób. Ale czy to ze mną jest coś nie tak ? Czy to moi bliscy, jednak są mi dalecy ?
Przychodzi czasami taki moment w moim życiu, że kładę się wieczorem do łóżka, łapię oddech i zastanawiam się ,,co jutro?". Mam wrażenie, że marnuję swoje życie, że nie korzystam z niego tak jak powinnam, że mało we mnie szczęścia, radości, mało realizowanych marzeń. Najbardziej przykrym faktem jest to, że nie mam obok siebie osoby z którą mogę być szczera.
Mam tyle planów, marzeń, chciałabym tyle miejsc na świecie zwiedzić, stos książek przeczytać, głośno w samochodzie muzyki posłuchać, tyle jeszcze planów dla mnie i dla syna.
Ale zawsze znajdzie się osoba, która mocno mnie demotywuje, która wręcz sprawia, że odechciewa mi się wszystkiego.
Chyba czas poważnie pomyśleć o zmianie życie....
Dzisiaj tak refleksyjnie, trochę smutno, ale bardzo osobiście i bez owijania.

1 komentarz: