niedziela, 10 września 2017

ON NIE DAJE MI PIENIĘDZY !!

Kobieta powinna być niezależna... od tych słów zacznę i w sumie mogłabym postawić mocną kropkę i zamknąć ten post. Jednak mam ochotę się rozpisać, nawet dość mocno, bo trochę we mnie różnych emocji. Piszę z własnej perspektywy i z własnych doświadczeń, piszę, bo widzę co się dzieje.


Punkt 1
Otóż jest sobie małżeństwo / związek - zwał jak zwał, jest sobie mężczyzna i kobieta, którzy mieszkają pod jednym dachem, On pracuje - Ona nie, więc tutaj zaczynają się schody. Niektórzy mężczyźni bez zbędnych dyskusji, utrzymują dom, rodzinę, oraz dają na potrzeby te większe i mniejsze żony.Ten pierwszy przykład to typ, który ja uważam, że jeżeli oboje z partnerów żyją w zgodzie, nie ma wypominania, czy zabraniania - typ szczęściarzy. Jeżeli obojgu to odpowiada i są szczęśliwi, jeżeli jedno wynagrodzenie wystarczy by wszyscy dookoła mieli to co niezbędne - super ! szybko tu skończę, bo jeżeli decyzja jest obustronna to rewelka. Zazdroszczę...
Punkt 2
On pracuje - ona nie pracuje... on wylicza, nie daje na wszystkie potrzeby partnerki, a jak czasami da to i tak potem wypomina, że wszystko ma i nie powinna wyrzucać kasy w błoto. Typ, którego właściwie nienawidzę i nie do końca rozumiem płeć piękną, dlaczego na to pozwala.
Otóż jeżeli masz faceta, który jest sknerą i uważa, że wcale nie potrzebujesz iść do fryzjera - ściąć zniszczone włosy, iść do kosmetyczki - aby oczyścić twarz, nie potrzebujesz nowych butów - bo możesz jeszcze chodzić w tych co mają 3 lata i dziurę, a ta woda jesienna wcale nie powinna Ci przeszkadzać, a i możesz chodzić w tym płaszczyku co Ci się nie do końca zapina na brzuchu... bo dla niego wyglądasz bosko we wszystkim jeżeli nie wyciągasz kasy.
Kobieto !!! Rusz głową !
Punkt 3
On pracuje - ona pracuje
Tutaj podzielę na partnerów, którzy wszystko utrzymują wspólnie ! do takich nic nie mam, jeżeli życie idzie na pół, bądź wspólnie są ustalane jakieś zasady, że np. ty robisz rachunki - ja robię zakupy do domu itp. Tu kwestia jest jednoznaczna jeżeli partnerzy się dogadują.
On pracuje - ona pracuje
On odkłada swoją wypłatę, ona musi za swoją kasę robić rachunki i kupować do domu, on ma wciąż kasę, ona w połowie miesiąca zostaje ze 100 na koncie.
Jeżeli powyższe zdanie dotyczy Ciebie to ubierz się, idź na spacer, otwórz oczy i dziewczyno ogarnij się, bo te zachowanie podchodzi pod przemoc finansową i jeżeli nic z tym nie zrobisz, będziesz zawsze biedna, na nic nie będzie Cię stać, a będzie utrzymywała partnera, który nigdy nie ma - a śpi spokojnie. Taki typ jest nie bezpieczny, musisz odpowiedzieć sobie na pytanie, dlaczego tak jest w waszym związku, dlaczego jesteś obarczona odpowiedzialnością finansową za wszystko a partner nie daje pieniędzy dobrowolnie, to dość mocny argument, aby zastanowić się nad związkiem.
Pamiętaj ! Musisz być samodzielna !! Nie możesz sobie na to pozwolić.
Punkt 4
On pracuje - jej się nie chce !
Drogi mężczyzno przetłumacz partnerce, że nie jest Twoją utrzymanko ! No chyba !!! że Ci pasuje ! Ale jeżeli nie do końca Cię to cieszy, porozmawiaj z partnerką, zaproponuj, że powinna poszukać pracy, że będzie żyło się lepiej.
Bez względu na wszystko nikt nie ma prawa odbierać Ci ciężko zarobionych pieniędzy wbrew Tobie, nie możesz być na tyle słaby/słaba, aby Tobą manipulować.

Kwestia pieniędzy to bardzo drażliwy temat, jednak uważam, że jeżeli oboje z partnerów dogaduje się i odpowiada to, że np. jedna osoba nie pracuje, a druga utrzymuje to ok - wasza sprawa. Jeżeli jest zgodność, nie ma co się czepiać.
Ale jeżeli czujesz, że coś jest nie tak, że wcale Ci się nie podoba to co robi druga osoba, czujesz się niepewnie, nieszczęśliwa, czy masz poczucie niesprawiedliwości, porozmawiaj. Nie możesz zgodzić się, abyś ty zostawała bez kasy.
Pierwszą rzeczą, którą musisz zrobić to rozmowa, następnie kategorycznie zakończ dotychczasowe zachowania, bierz portfel na zmianę z partnerem do sklepu - raz on - potem ty, jeżeli widzisz, że to nie pomaga, zlikwiduj kartę płatniczą i zmniejsz ilość wypłacanych pieniędzy z banku, załóż lokatę z oszczędności z zakazem wypłacania, być mogła odłożyć pieniądze.

Uważam, że każda osoba powinna być niezależna. Niestety post nawiązałam do pieniędzy bo mam przykład dość bliski, że znajomą zostawił mąż, ona nigdy nie pracowała, tylko on utrzymywał rodzinę, jej partner i tak ładnie się zachował bo notarialnie podpisał, że będzie płacił rachunku, ale oprócz rachunków, znajoma nie ma za co żyć, nie ma doświadczenia w pracy, w ogóle nie ma pracy i oszczędności.
Dlatego lepiej myśleć na zapas, bo nie wiemy co nas czeka jutro.

Pieniądze to nie tlen, ale za pieniądze możemy godnie żyć. 

3 komentarze:

  1. Poruszyłaś trochę podobny temat do mojego :)
    Znam małżeństwo gdzie rozdzielność to temat rzeka! Ja sobie nie wyobrażam rozliczania mnie z każdej złotówki. Nie mam stałych dochodów, nie pracuję poza domem, ale mąż nigdy mi tego nie wypomniał!

    OdpowiedzUsuń
  2. U nas i ja pracuje i mój partner, ale i tak mamy wspólne konto. Tyle, że żadne z nas nie wypomina tego kto co kupił i ile wydał. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Myślę, że niestety świat nie jest tak czarny lub biały jak piszesz...
    ps. Współczuję jednak wszystkim, którzy są finansowo zależni od drugiej osoby a ta to wykorzystuje...

    OdpowiedzUsuń

Mój Syn Aleksander

Suwaczek z babyboom.pl