TROCHĘ Z INNEJ BECZKI...(68)

Moje życie się zmieniło, ooo i to jak bardzo, w ciągu 1 dnia przewróciło się do góry nogami i te 9 miesięcy o których każdy mówi, że można się przygotować i odpocząć to totalne bzdury. Dzień w którym zrobiłam test ciążowy i zobaczyłam dwie kreski, w którym usłyszałam pierwszy raz bicie serca mojego dziecka oraz dzień w którym usłyszałam Jego płacz zaliczam do najbardziej magicznych, wyjątkowych i najwspanialszych momentów jakie w życiu przeżyłam; to były sekundy, jednak zapadają w pamięć i każdego dnia są najpiękniejszym co mam. 
Dziś patrzę na mojego syna, który już za parę dni kończy 4 miesiące i nie mogę uwierzyć, że spotkał mnie taki cud, zostałam mamą, taką w 100%, wiecie wstawanie w nocy, zmienianie pieluch, urlop macierzyński i cholerna rezygnacja z siebie, no bo wybaczcie, ale w pierwszych miesiącach wspólnego, nowego życia musiałam zrezygnować prawie ze wszystkiego i dostosować się do nowej roli i sytuacji. 
Wszystko mi się pozmieniało, w głowie przede wszystkim. 
NR 1 - Moje dziecko
Dzisiaj znowu wracam do formy (psychicznej), zaczynam zajmować się sobą, ale wszystko toczy się wokół mojego dziecka. Jest cel - MAM cel - wychować najlepiej jak tylko mogę, chcę przekazać Mu tyle miłości ile tylko w sobie mam - a mam dużo i przekazać to co najpiękniejsze, miłość, szacunek, realizacja własnych marzeń, potem praca i pieniądze. Musi być wszystko - jednak to co daje kopa w życiu to nie tylko kasa, coś o tym wiem.... niestety dążenie tylko do dorabia się niszczy - niszczy stosunki międzyludzkie i to bardzo, ale dziś nie o tym.
Dzisiaj musiałam napisać, że jestem szczęśliwa, zmęczona - ale szczęśliwa, najbardziej na świecie. 
A ten malutki człowiek poniżej, kiedy się do mnie uśmiecha, mam łzy w oczach.
Coś pięknego.

Dziękuje, że to czytasz. Ten blog jest dla mnie, być może dla mojego syna, ale i dla Ciebie, może jesteś mamą, albo dopiero nią będziesz. Dziękuje, że jesteś.
Życzę Ci pięknego dnia :)
P.S. Dzisiaj ogarnął mnie straszny spokój i harmonia, chyba tego potrzebowałam od dawna. :)

Komentarze

  1. Wiem co czujesz, też jestem bardzo szczęśliwa, ze mam moje własne wymarzone dziecko. Chociaż też zmeczona, zmeczona jak diabli! Ale uwielbiam momenty gdy się córcia uśmiecha, tuli do mnie i chce dać mi buziaka, gdy cieszy się na mój widok :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jaki kochany:) na początku zawsze jest trudno, tak jak piszesz, każdy potrzebuje czasu, by przyzwyczaić sie do nowej roli. Nie mogę się doczekać tych uśmiechów świadomych!

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

ZAKOŃCZENIE TESTOWANIA NESTLE GERBER / BOBO FRUT (133)

,,MAM ZESPÓŁ DOWNA" - Helena Kraljić / WYDAWNICTWO PIĘTKA / NOWA WSPÓŁPRACA (124)