ANGINA ROPNA U DZIECKA.

sierpnia 16, 2017

Dopiero co złapałam oddech po wyjściu ze szpitala, a tu znowu powitała nas niechciana choroba. W tamtym tygodniu (10.08), kiedy wróciłam z pracy, otrzymałam informacje, że młody ma rozwolnienie, od razu oczywiście zaczęłam sprawdzać temperaturę co kilka minut - i niestety zaczęła szybko wzrastać. W związku z tym, że tydzień wcześniej (03.08) Olek został zaszczepiony na odrę, świnkę, różyczkę, bez chwili wahania ubraliśmy się i pojechaliśmy do przychodni, bałam się, że może wystąpić jakiś odczyn poszczepienny.


Doktor stwierdziła, że ma zaczerwienione gardło - nic poza tym. Kazała podawać priobiotyk, kleik ryżowy i elektrolity - wszystko związane z biegunką. Jeżeli w ciągu 2 dni nie przestanie gorączkować, to rano na wizytę. Te dwie noce — były okropne ! Gorączka 39,5 ! Zimne okłady, czopki... zbijało na dosłownie maksymalnie 30minut. Moje dwie noce nieprzespane przy synu, koszmar.
W piątek rano gorączka ustała, dopiero pojawiła się po południu — i od razu pojechaliśmy do przychodni, zgodnie z zaleceniami.
Syn oprócz gorączki i ogólnego rozdrażnienia nie miał żadnych innych objawów — pił i jadł w normie, bawił się i miał humor.

Lekarz — zdecydowanie angina ropna ! Wystarczy, że zajrzała.

Niestety anginę zazwyczaj leczy się antybiotykami, to jest takie cholerstwo, że domowe sposoby mogą tylko załagodzić ból z chorobą związany, ale nie wyleczyć.

Doktor przepisała antybiotyk, niestety... zastrzyki, bo syropów syn nie przyjmuje.

Jeździmy 2 razy dziennie albo szpital /przychodnia na zastrzyki.

Ja jestem znowu na zwolnieniu lekarskim na dziecko. Widzę, że się polepszyło, jednak noce nie należą do dobrych, mały się przebudza i życzy sobie mleka. Wtedy wkładam go do wózka i w pozycji pół siedzącej/ leżącej — on pije i się wycisza, zasypia i przekładam go do łóżeczka.
W takich sytuacjach wózek jest dla nas wybawieniem, bo Olek się bardzo wycisza.
Nadal chorujemy.... jestem przerażona tym chorowaniem. Mam wiele obaw co to będzie jak Olek już wkrótce pójdzie do żłobka, bo ilość dni zwolnienia na dziecko jest ograniczona.... damy radę... chyba.
Ja kończę post, a syn śpi obok mnie w wózku, właśnie w pozycji pół siedzącej, aby lepiej mu się oddychało. Po południu znowu na zastrzyk - nacierpi się dziecina, ale wiem, że to pomoże.
Życzę Wam dużo zdrowia w te okropne zawirowanie pogodowe, które wystawia na próbę naszą odporność.

1 komentarz:

  1. Córka caly czerwiec miała chore gardło, w końcu lekarka nam poleciła lek, który ma za zadanie odbudować flore bakteryjną w gardle :)

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.