GORĄCZKA U DZIECKA TO NAJWIĘKSZA ZMORA - JAK SOBIE Z NIĄ RADZILIŚMY.

sierpnia 23, 2017
Wbrew wszystkiego co ludzie mówią, wychowanie i opieka nad dzieckiem jest jednym z wyjątkowo ciężkich zajęć. Wiem jedno, że przy dziecku nie ma planów, w ciągu kilku minut może zmienić się wszystko. Niestety nasze zdrowie nie należy do perfekcyjnych, mamy za sobą kilka przebytych infekcji + bezobjawowe zapalenie płuc w 4 miesiącu życia.
Kiedy dziecko choruje, zawsze jestem bezradna, ponieważ pomimo tego, że staram się załagodzić aktualną chorobę, wiem, że dziecko się męczy i jest mu źle.
Mój syn jest bardzo podatny na wysoką temperaturę, która zawsze nam towarzyszy podczas choroby, przechodziliśmy temperaturę, która maksymalnie miała 42 stopnie !! oczywiście wtedy byliśmy w szpitalu.
Dzisiaj chciałabym napisać jak sobie radziliśmy do tej pory ze zbiciem temperatury:
- oczywiście przede wszystkim trzeba pamiętać o tym, że jeżeli masz obawy - jedź do lekarza ! Przypuszczam, że Ty nią/nim nie jesteś, a więc dziecko musi być pod opieką specjalisty, czy to najpierw lekarz pierwszego kontaktu - pediatra w przychodni, czy izba przyjęć, nie wolno zwlekać, bo to może na prawdę kiepsko się skończyć,
- ważną rzeczą jest, aby dziecko było dobrze nawodnione, musi dużo pić, aby nie dopuścić do odwodnienia; kiedy mój syn przechodził np. biegunkę, infekcję górnych dróg oddechowych, anginę, czy zwykłe przeziębienie, doktor poleciła nam, aby podawać kleik ryżowy, który można zakupić w aptece bez recepty - zapobiega biegunce, do tego korzystaliśmy z elektrolitów w proszku, które są oczywiście przeznaczone dla dzieci i wciąż podsuwać dziecku najlepiej wodę, jeżeli jest to mniejszy niemowlak - warto próbować podawać płyn przez strzykawkę,
- wraz ze spadkiem gorączki, dziecko zaczyna się mocno pocić, ważne, aby zmieniać mu ciuchy, by miał świeże, czyste i przewiewne lub zrobić szybką kąpiel,
- nie utulaj w kocyk ! spotkałam się z tym już kilkakrotnie, kiedy mądre mamusie uważają, że jak dziecko ma temperaturę, to trzeba je ogrzewać, ręce mi opadają ! jeżeli dziecko ma temperaturę, nie ogrzej, nie przykrywaj ! pozwól by ciało miało możliwość się chłodzić ! 
- jeżeli temperatura jest powyżej 39 stopni, najpierw lekarz ! jeżeli jest to np. jak w naszym przypadku ostatnio angina, która po prostu musiała skończyć się temperaturą i byliśmy w domu warto zrobić dziecku chłodzącą kąpiel - czyli, jeżeli dziecko ma 39 stopni - temperatura wody musi wynosić tyle samo ! następnie potem chłodzisz wodę bardzo powoli - aby nie doszło do szoku ! (tak doradziła mi pielęgniarka w szpitalu)
- okłady, które pomagają zbić gorączkę to przede wszystkim - miejsce w okolicy wątroby, pod kolanami, pięty ! nie tak jak pamiętamy czoło - bo to jest mało skuteczne,
- czopki, syropki itp. / w naszym przypadku syropki nie sprawdzają się w ogóle, ponieważ posiadają w sobie tak dużo sacharozy, że syn nie jest w stanie ich połknąć, może mieliśmy styczność z 2, które połknął, jednak niestety leczenie zawsze kończyło się czopkami, które podaje się doodbytniczo, nic przyjemnego, syn płacze, ale to najlepsze rozwiązanie, czopki działają dość szybko, jest ich na rynku bardzo wiele, podaję się je wg ulotki dopasowany do kg ciała dziecka; można je podawać co 4-6h - nie więcej niż 4 dziennie, ale warto skonsultować wszystko z lekarzem. 
Chorowanie dziecka jest bardzo nieprzyjemne, przykre i ciężkie. Ja zdecydowanie po tych wszystkich przejściach jestem bardzo wrażliwa, potrafię kilkanaście razy sprawdzać synowi temperaturę, to dlatego, że kiedy pierwszy raz zachorował na bezobjawowe zapalenie płuc, nie dolegało mu nic, w ciągu kilku godzin zaczął gorączkować, bez kaszlu, kataru i innych typowych objawów choroby, dopiero w szpitalu okazało się po zdjęciu klatki piersiowej, że miał zapalenie płuc. Dlatego też, każdej mamie doradzam, aby konsultować z lekarzem, kiedy coś się dzieje z dzieckiem. Umieralność dzieci do 3 roku życia na bezobjawowe zapalenie płuc jest duża. Nie potrafię opisać tego co czuję i jak bardzo obawiam się o zdrowie (i życie) mojego syna, dlatego wolę być przewrażliwioną matką, niż potem pluć sobie w twarz i płakać. 
Opieka nad dzieckiem to ogromna odpowiedzialność, miłość matki zawsze powinnam mieć głowę na karku i nie zwlekać, nie czekać, jeżeli trzeba krzyczeć, jeżeli trzeba kłócić się i dążyć do swojego, dziecko musi być przebadane, dziecko musi być przyjemne, dziecku należy się najlepsza opieka. Wiem, że bywa różnie, miałam styczność z różnymi lekarzami od neurologa, laryngologa, pediatry itp. ale wiem jedno, trzeba tupnąć nogą ! 

Życzę Wam (i sobie) dużo zdrowia dla Was matek i ojców, przede wszystkim dla dzieci :) 
Aby ta temperatura nie dopadała nas w ogóle. 
Buziaki ! 

Brak komentarzy:

Obsługiwane przez usługę Blogger.