środa, 29 listopada 2017

MÓJ MINIMALIZM. LISTA 10 RZECZY Z KTÓRYMI SIĘ POŻEGNAŁAM.

Wszyscy otaczamy się wśród wielu rzeczy, są to ciuchy, książki, naczynia, czy gazety z zeszłych tygodni. Jedni lubią bałagan, drudzy są aż przesadni perfekcyjni. Trochę czasu zajęło mi poznanie własnego ,,ja", z czym i w czym jest mi dobrze, ale i to gdzie czuje się najlepiej.

Na wstępie Wam napiszę, to trwa nadal, codziennie pozbywam się rzeczy, których już nie potrzebuje, nie używam, nie nakładałam latami, bądź są stare / zniszczone. Codziennie uczę się siebie na nowo i dobrze mi z tym.
Od czego zaczęłam ?
Przede wszystkim od zmiany myślenia. Jeszcze jakiś czas temu, w garderobie przewracało się ok 30 torebek, 50 sukienek, czy jeszcze większa liczba bluzek.
Odpowiedziałam sobie na kilka podstawowych pytań, czy ja tego potrzebuje ? czy to daje mi szczęście ? czy mogę bez tego żyć ?
Poszło mi całkiem dobrze.
Zmiana myślenia to sukces.
Zaczęłam przypadkowo od kuchni.
1. Oddałam kubki i szklanki z których nie korzystałam koleżance.
2. Wyrzuciłam kilka produktów po terminie typu cukier puder, który był jak skała.
3. Uporządkowałam torebki zwykłe + ozdobne. Mam je w dwóch szufladach, ze zwykłych reklamówek tych jednorazówek w sklepie wykorzystuje jeszcze na małe kosze do śmieci. Torebki ozdobne przejrzałam i zostawiłam w idealnym stanie.
4. Wyrzuciłam do spalenia stare listy z koleżankami, kartki, itp. trochę zostawiłam, ale z większością się pożegnałam, bo po prostu zawalały niepotrzebnie miejsce, a wspomnienia zostały w sercu.
5. Zostawiłam kilka torebek - 2 sztywne/ duże, 3 mniejsze - resztę spakowałam i oddałam do komisu.
6. Zrobiłam porządek w swoich ciuchach - za kilka dni oddam potrzebującej kobiecie,
7. Oddałam dużą część ciuszków po moim synu do komisu - już nawet odebrałam trochę pieniędzy za to.
8. Wyrzuciłam ciuszki po synku, które nie nadają się ani do komisu, ani już nigdy dla nikogo - a zostawiłam je bo było mi szkoda, bo z plamką, bo może się odpierze itp.... pożegnałam się właśnie z nimi wczoraj.
9. Z kosmetykami nie było problemu, bo zrobiłam przegląd, już od dłuższego czasu w mojej kosmetyczce panuje - minimalizm, wyrzuciłam kilka wsuwek, które nie nadają się do włosów.
10. Sprzedałam kilka ciuchów, które były za małe, bądź w nich nie chodziłam.

Wstępnie to tyle. Cały czas sprzątam, układam, wyrzucam, sprzedaję.
Otacza mnie coraz mniej rzeczy. Staram się wszystkiemu znaleźć swoje miejsce, to na prawdę długa droga, tym bardziej, że otacza mnie bardzo dużo rzeczy, które zbierałam kilkadziesiąt lat, a nie wyrzucam, bo mi szkoda...
Co jeszcze zmieniłam ?
Omijam secend handy -  na prawdę już nie pamiętam, kiedy byłam ostatnio w jednym z nich.
Dobrze mi idzie praca nad samą sobą i cieszy mnie to.
A czy Wy próbujecie otacza się tylko wśród tego, czego na prawdę potrzebujecie ?

6 komentarzy:

  1. też ostatnio przejrzałam kuchnie i łazienkę, czy aby coś tam nie jest przeterminowane ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja jak mnie najdzie wizja generalnego sprzątania to jestem jak terminator. Wyrzucam rzeczy, które uważam już za zbędne bez wahania. Nigdy nie lubiłam chomikować. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe też tak miałam, dosłownie wyrzucałam wszystko z półek i układałam na nowo - ale miałam problem, żeby z czymkolwiek się pożegnać. Dzisiaj jest już inaczej :)

      Usuń
  3. Ja bym tylko nie wyrzuciła tych kartek, gdzie wszystko jest zapisane :) takie wspomnienia kompletuję, bo z czasem niektórych sytuacji się zapomina :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przeszła mi myśl, że szkoda, ale na prawdę otaczając się wśród tylu rzeczy miałam wrażenie, że mnie już w tym domu nie widać:)

      Usuń

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia