CO BYŚ NAPISAŁA DZIEŃ PRZED ŚMIERCIĄ ?

Do tego wpisu zainspirowała mnie wspaniała tekstualna, która ma ogromny wpływ na moje myślenie, a raczej na jego zmianę na lepsze. Młoda kobieta z przejściami, inteligentna, piękna, a do tego pisze tak, że chce się wciąż czytać. Polecam Wam serdecznie tego bloga.

Postanowiłam, że napiszę, a co mi tam.

Ostatnio dużo narzekam na siebie, na męża, na dziecko, pracę, pieniądze, zdrowie, dosłownie na wszystko co mnie otacza, a wiecie to już nie jest fajne takie wieczne marudzenie, że wszystko i wszyscy pe !

Wpis tekstualnej zdecydowanie pomógł mi w ten poniedziałek otworzyć oczy i mam nadzieje, że zostaną otwarte już na bardzo długo.
Ona akurat swój wpis oparła na pewnym liście, a ja przyznaję, że nawet go nie przeczytałam, bo z języka angielskiego to ja noga jestem.



Wystarczyło mi tylko pytanie, które zadała Co byś napisała dzień przed śmiercią ? i gdybym miała Ci tutaj napisać to, że bardzo żałuję, że byłam zbyt oziębła, że nie podróżuję, nie przytulam się do męża, a powinnam częściej, że żałuję, że na mojej buzi uśmiech jest tak sporadycznie, więcej na nim złości i frustracji.
Napisałabym Ci, że czas zmienia człowieka, a mój czas zmienił mnie bardzo, że wiesz, nie jestem gotowa na odejście, nie wyobrażam sobie zostawić mojego syna i męża, bo wiem, że mój mąż to pracoholik, ale on mnie kocha i docenia to co robię dla nich.
Napisałabym Ci, że masz się zmienić natychmiast tu i teraz, bo jutro może nie nadejść, że jutro nie wiadomo czy przytulisz bliską sobie osobę, wyperfumujesz się ulubionym zapachem, wypijesz ulubioną kawę, czy weźmiesz gorący prysznic i położysz się w swoim łóżku.

Nie chcę więcej żałować !
Nie chcę otaczać się wśród tylu negatywnych emocji, które właśnie są. Mogę zwalić to na porę roku, że nie ma słońca, że szybko robi się ciemne, znowu wszyscy chorujemy, codziennie rano muszę wstawać i się wcale nie chce.

Ale zamiast narzekać powinnam to zmienić,
że przecież po zimie zawsze przychodzi moja ulubiona pora roku wiosna i że przecież już kolejny rok za nami, że mam jednak zdrowego syna, a te wszystkie cholerstwa jak przeziębienia odejdą, poradzimy sobie, że przecież rano wstaję, bo mam pracę, którą nawet lubię, kładę się codziennie z mężem do jednego łóżka, że mam wspaniałych rodziców, całkiem ciekawą i pokręconą rodzinę, że mam dach nad głową, pełną lodówkę, jestem zdrowa....

i wiesz ! mogłabym tak wymieniać za co jestem wdzięczna, ale musiałam się trochę wysilić, dobrze, że to zrobiłam. Tekstualna ma swoją moc ! Dziękuje wspaniała kobieto !

Chcę żyć tak jakby jutra miało nie być, chcę więcej doceniać, przytulać się...
Przecież życie mamy tylko jedno, a tak mało doceniamy tego wszystkiego.

Nie żałują jak ja ! Zacznij żyć !

Komentarze

  1. Człowiek wiele nie docenia póki w pewien sposób życie nie potraktuje go w taki sposób że zaczyna widzieć szczęście w drobiazgach. Codzienność... To że możemy zjeść ciepły posiłek, nie każdy ma taką możliwość. Dach nad głową? Rodzina, przyjaciele i to co nas otacza. Ludzie myślą że im się należy... Nie doceniają takich drobiazgów i wydaje im się że są nieszczęśliwi, a to nieprawda.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najważniejsze, aby nie było za późno i żebyśmy umieli właśnie dostrzec to co najważniejsze.

      Usuń
  2. Myślę, że to właśnie od takich drobnych "docenień" zaczyna się nasza przemiana myślenia i nastawienia. Czasem wystarczy się zatrzymać na chwilę (dosłownie), spojrzeć przed siebie czy wokół siebie, dostrzec jakąś nawet najdrobniejszą rzecz, która się wyróżnia - a to wirujący listek o bajecznych kolorach, a to obce dziecko, które rozkosznie się do nas uśmiecha ;) I wtedy zapominamy o tym, co nieważne i na co nie mamy wpływu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uważam, że refleksja jest zawsze bardzo ważna.

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

ZAKOŃCZENIE TESTOWANIA NESTLE GERBER / BOBO FRUT (133)

,,MAM ZESPÓŁ DOWNA" - Helena Kraljić / WYDAWNICTWO PIĘTKA / NOWA WSPÓŁPRACA (124)